Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że dziennikarstwo to zawód szczególny. Nie na darmo o dziennikarzach mawia się "czwarta władza". Wykonywanie zawodu dziennikarza daje mnóstwo korzyści, ale w zamian oczekuje się od ludzi tej profesji cech, których nie wymaga się np. od szewców. Chyba wszystkie kraje o w miarę rozwiniętej demokracji oczekują od dziennikarzy zachowania bezstronności, a przynajmniej neutralności, oraz poszanowania rozmówcy. W Polsce takie wymagania wynikają i z przepisów prawa, i z Kodeksu Etyki Dziennikarskiej.
Monika Olejnik swoich poglądów nie ukrywa. Z góry świetnie wiadomo, na kogo nakrzyczy, a do kogo się przymili. W poniższym tekście:
http://wyborcza.pl/1,75968,15928300,Don_Korwin_Mikke_z_Nowej_Prawicy.html
Olejnik opisuje wywiad, jaki z Januszem Korwin-Mikke przeprowadza dziennikarz "Do rzeczy". Zanim przejdę do daleszej części, pozwolę sobie zacytować dwa zdania z tekstu Olejnik:
"Dziennikarz, zamiast walczyć z Don Kichotem. milczy, kładzie uszy po sobie. Nie reaguje nawet wtedy, gdy lider Nowej Prawicy mówi, że PiS dla swojego dobra powinno wyrzucić z partii Jarosława Kaczyńskiego.".
"Tygodnik "Do Rzeczy", który źle ocenia politykę rządu Tuska wobec Rosji, pozwala na to, żeby człowiek z muszką żądał na jego łamach powrotu Janukowycza."
Innymi słowy - Olejnik uważa, że dziennikarz powinien walczyć z rozmówcą lub nie dopuścić rozmówcy do głosu ....
Tekst Olejnik ukazał się już kilka dni temu, ale jakoś nie zauważyłam czyjegokolwiek oburzenia na gwiazdę mainstrimu. Muszę przyznać, że nawet jak na polskie standardy, wyjątkowo wręcz niskie, mocno mnie zaszokowało - a jeszcze bardziej brak reakcji na nie.
W tym miejscu trzeba przyznać, że oczywiście w prawicowych mediach też nie wszystko jest na najwyższym poziomie. Przypominam sobie Bronisława Wildsteina, który - prowadząc rozmowę z zaproszonym rosyjskim dziennikarzem - dał taki pokaz najzwyklejszego w świecie chamstwa, że szczęka mi po prostu opadła. (Na marginesie - panowanie nad sobą, zwłłaszcza przez mężczyznę, a już zwłaszcza - mężczyznę "w wieku", to element kindersztuby, której dziennikarzowi najwidoczniej w świecie brakuje". Czy jednak jakikolwiek prawicowy dziennikarz ośmieliłby się wyznać na piśmie, że walkę z rozmówcą i kneblowanie mu ust uznaje za normę? Śmiem wątpić ...
A tu mamy Olejnik, i nikt się temu nie dziwi. Zdaje się, że chyba wszyscy się przyzwyczaili.
Po prostu - jak w tytule ...
Komentarze
Pokaż komentarze (24)