Czy pamiętają Państwo sprawę kupców, którzy siłą zostali eksmitowani z pawilonu koło Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie? Miało to miejsce 21 lipca 2009 r., czyli prawie pięć lat temu. Jak ten czas leci! Miejsce było rzekomo konieczne na Muzeum Sz\tuki Nowoczesnej (nie potrzebuję chyba didawać, że do tej pory nie wbito nawet szpadla w glebę, prawda? ... Jeśli zaś o zarzut, że hala szpeciła okolicę, to warto przypomnieć obietnicę tej samej Pani Prezydent, która zarządziła eksmisję, że pod Pałacem stanie ... pawilon informujący o postępach w budowach drugiej linii metra (nie muszę chyba przypominać, że druga linia metra miała być oddana na Euro2012, czyli dwa lata temu ....).
Piszę o tym, ponieważ - przez zupełny przypadek - trafiłam na stary felieton Pani Magdy Gessler. Moja ulubiona kulinarna felietonistka w tekście z 2011 r. opisuje w nim Mercado de San Antón, czyli targ świętego Antoniego w Madrycie. Jest to miejsce, w którym można kupić dowolny produkt żywnościowy i albo zabrać go do domu, albo zlecić upichcenie z niego czegoś na miejscu. Tak pomysłowi Hiszpanie stawiają czoła kryzysowi.
Oddam w tym miejscu głos samej autorce: "Mercado de San Antón to wynik dobrego myślenia władz miasta o jego mieszkańcach. Wynik mądrej dbałości o los kupców, ich produktów i klientów. Lokalni sprzedawcy bazarowi otrzymali od miasta potężny kredyt, dzięki któremu zamieniono ich zwykłe stoiska z warzywami, owocami morza, ryżem i mięsem na niemalże laboratoryjne cuda. Wszystko poukładane jak w japońskiej szkatułce.".
Otóż to. Władze Madrytu, zamiast eksmitować kupców, poszli im na rękę. Nie dość, że hiszpańscy dostojnicy nie pogonili hiszpańskiej hołoty, która szpeci oblicze pięknego miasta, to jeszcze pomyśleli o ułatwieniu życia tejże hołocie i jej ubogiej klienteli!
Myślę, że nie muszę Państwa przekonywać, że Pani Magdzie Gessler baaaardzo daleko do PiS. Tym bardziej należy pochylić się nad jej tekstem i zastanowić się, DLACZEGO tak różne jest podejście do ludu w Hiszpanii i Polsce - a przecież opisywana sytuacja jest praktycznie identyczna w obu przypadkach!
A ponieważ wiem, że mało kto się interesuje ekonomią, to chcę przy okazji podkrślić to, że właśnie Z POWODU EKSMISJI KUPCÓW Z KDT MAMY OBECNIE TAK GIGANTYCZNE ZADŁUŻENIE. Tak, tak, proszę Państwa - między innymi dlatego, że kupcy stracili miejsca pracy, przestali odprowadzać podatki i przeszli na zasiłki.
Przecież KDT to tylko maleńka cząsteczka wielkiej układanki takich kupców, którzy zostali pozbawieni swego miejsca pracy, przez co (etc).
I to Państwu perswaduję pod rozwagę przez najbliższymi wyborami.
http://www.wprost.pl/ar/265000/Kryzys-na-talerzu/


Komentarze
Pokaż komentarze (7)