Animela Animela
1102
BLOG

Obywatelskie nieposłuszeństwo

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 8

         Jak powszechnie wiadomo, obywatele zawsze bywali krnąbrni i stawiali się władzy - nawet tej, we własnym mniemaniu, najlepszej. Miewało to różny skutek i aż do połowy XIX w., kiedy to Henry David Thoreau napisał "Obywatelskie nieposłuszeństwo", nie miało swojej nazwy.

         Mówiąc najprościej - w sytuacji, gdy władza jest ewidentnie niesprawiedliwa, okrutna (lub rozrzutna) - obywatele mają moralne prawo nie stosować się do poleceń zdemoralizowanej władzy. Oczywistym jest, że i tak zostaną ukarani - ale ukarani będą mieć świadomość tego, że postąpili słusznie.

        W ostatnich latach przeciwko władzy zbuntował się Janusz Palikot. Oczywiście, każdy ma takie powody do buntu, na jakie sobie zasłużył, i Palikot nie zauważył w Polsce niczego gorszego, niż fotoradary. Ja, oczywiście, też uważam, że fotoradary w Polsce stawiane są w celach fiskalnych, a nie dla poprawy bezpieczeństwa, ale zauważam też większe bolączki naszej Ojczyzny, niż niemożność nieograniczonego wdepnięcia w pedał gazu. Inna sprawa, że Palikota stać na auta i lepsze, i o wiele szysbsze, niż moje, więc walczy chłopak o to, co dla niego najważniejsze.

        Bardzo spektakularnymj przykładem były bunty niewolników (Spartakus w Rzymie, Nat Turner w USA - eh, ten William Styron!) czy bunty chłopów pańszczyźnianych w Europie.  Również od czasów starożytnych starano się unikać płacenia zbyt wysokich podatków. Pierwsze sufrażystki walczyły o prawa obywatelskie dla kobiet (kto pamięta, że Polski uzyskały prawo wyborcze w roku 1918, natychmiast po odzyskaniu niepodległości? ... Cóż, Polska zawsze była - i jest - krajem ogromnej tolerancji), co również było rodzajem obywatelskiego nieposłuszeństwa.  Bohater "Chaty wuja Toma" i osoby go ukrywające należały do tej samej kategorii osób.

        Możnaby oczywiście ciągnąć tę wyliczankę w nieskończoność ...

        Polacy mają swoją własną, całkiem niedawną, kartę obywatelskiego nieposłuszeństwa. Cała działalność PRL-owskiego podziemia to było rzucenie wyzwania władzy. Tajne zebrania, demonstracje, ulotki, ochrona robotników ... Ogromną rolę mieli w tym procesie księża, którzy dostrzegali upiorność socjalizmu i na swój sposób starali się z nim walczyć - najczęściej słowem, podczas kazania, czy nwet po, za co niektórzy płacili straszliwą cenę: jak błogosławiony ksiądz Popiełuszko.

         Bywały jednak działania o wiele mniej spektakularne, choć również one zapewne przyczyniły się do upadku systemu, który - to było akurat oczywiste - upaść musi choćby z powodu horrendalnej głupoty ekonomicznej rządzących. Ludzie w tramwajach i autobusach zostawiali na kasownikach (przy wyjściu) swoje bilety, by ktoś inny mógł z nich skorzystać. Lekarze udzielali zwolnień lekarskich tak, by pracownik jak najmniej stracił. Przepisy ewidentnie kretyńskie, jak te o wyłączaniu światła w pomieszczeniu, gdy się zeń choćby na chwilę wychodziło, były łamane z dziką rozkoszą.

        Już w "wolnej" Polsce przykładem obywatelskiego nieposłuszeństwa była sytuacja z ulgą podatkową wprowadzoną przez AWS. Ulga od darowizny mogła być udokumentowana np. poprzez oświadczenie osoby obdarowanej. Prawdopodobnie nie była to żadna pomyłka, tylko celowe działanie mające przysporzyć korzyści "mającym dojście". Ówczesny Minister Finansów apelował wówczas do Polaków, by z tej ulgi nie korzystali, trochę strasząc, a trochę błagając. Cóż - ja z ulgi skorzystałam, choć oczywiście mało z powodu niskich wówczas zarobków -   wyobrażam sobie, ile "zarobił" sam sprawca tudzież jego rodzina i przyjaciele ...

         Ogromna skala obywatelskiego nieposłuszeństwa miała miejsce za krótkich rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wówczas do dobrego tonu należało nie składać oświadczeń lustracyjnych - jak słynny profesor, co to kazał się całować w d.pę (tyle, że on tego nie wykropkował). Również profesor Geremek uważał, że jego prawo nie dotyczy. Zresztą, takie było wówczas nastawienie wiodących mediów, które absolutnie otwarcie nawoływały do obywatelskiego nieposłuszeńśtwa.

           Zresztą - co tam media! Również politycy rozważali taką możliwość - na przykład obecny premier, a ówczesny lider partii, Donald Tusk, który rozważal wypowiedzenie Prezydentowi posłuszeństwa:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,3134878.html

           Oczywiście, warto w tym miejscu wspomnieć anegdotycznego wręcz nieposłusznego, czyli Lecha Wałęsę, który kiedyś nawet zapowiadał marsz na samego siebie ...

         Prawda, jakie zabawne wspomnienia budzą się w człowieku na określone hasła? ...

         

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka