Polski zaścianek, polskie piekło. Radiomaryjne moherowe berety, nienawidzące wszystkiego, co piękne, młode i uzdolnione. Prawdziwy Polak-katolik, węszący za innością. A jeśli już mamy do czynienia z polską wsią ... Pomiłuj!
Dziecko - śliczne, mądre i uzdolnione - przez ciemną polską akuszerkę zostało uznane za chłopca. Niestety, urodziło się na wsi zabitej dechami, więc dziewczynka (bo ten chłopiec w głębi duszy był dziewczynką) musiał się ukrywać przed zionącymi nienawiścią do innością Polakami. Najczęściej na strychu, gdzie towarzyszyła mu matka.
(Taka matka to skarb! będzie później wspominać urocza artystka, przez polski ciemnogrów zaszczuta jak zwierzę. Przyjaciółka, która czteroletniej dziewczynce zaklętej w postać chłopca użyczała własnych sukienek, peruk, biżuterii i kosmetyków. Tylko na strychu, w głębokeij konspiracji przed upiornym polskim motłochem, sześciolatka mogła się mamie zwierzać z erotycznych marzeń o chłpopcach. A ojciec? Cóż - o dawcy nasienia nie ma mowy w tej historii).
Gdy dziewczynka dorosła, wyszła za mąż za pewnego pana (oczywiście, już z dala od ciemnogrodzkiej wioski) i używała życia raz jako kobieta, innym razem jako mężczyzna. Cieszyła się wolnością.
Bo wtedy już mieszkała poza ciemnogrodzką Polską. W Austrii.
Ta dziewczynka to Conchita Wurst.
A Polska to ... Austria.
http://deser.pl/deserRWD/56,138395,15969227,Conchita_Wurst,,1.html


Komentarze
Pokaż komentarze (16)