Sprawa lekarzy, którzy podpisują tzw. klauzulę sumienia, zatacza coraz szersze kręgi. Ostatnio wypowiedział się nawet sam Pan Premier, który uznał, że lekarze mają obowiązek wykonywać swoją pracę, a swoje przekonania mogą co najwyżej połknąć - oczywiście, to nie jest dosłowny cytat. Na stronie głównej salonu24.pl już od dość długiego czasu wisi notka zatytułowana "Klauzula sumienia służy do zadawania cierpienia". Wczoraj honorową stronę głównę okupował Lchlip. Możnaby przypuścić, że lekarze z czystej złośliwości odmawiają niewinnym kobietom zabiegów ratujących życie - a już przynajmniej chroniących przed ciężkim kalectwem.
Moje zdanie - osoby absolutnie nie związanej z medycyną, ale też nie z pozycji religijnych - jest takie, że ani aborcja, ani zabiegi "in vitro" de facto nie są zabiegami lekarskimi. To raczej oczywiste - ciąża to nie jest stan patologiczny organizmu, jak alergia, arytmia, wrzód żołądka czy zapalenie wyrostka robaczkowego. Ciąża to najzupełniej normalny stan organizmu kobiecego. Pierwotniaki rozmnażają się inaczej, a zwierzęta na wyższym stopniu rozwoju - właśnie tak. Mało tego - chyba każdemu znane są przypadki NRD-owskich sportsmenek, które specjalnie zachodziły w ciążę (którą potem usuwały) po to, by mieć LEPSZE OSIĄGI.
Ponieważ jednak nie lubię pisać o czymś, o czym wiem mało, zajrzałam do ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza i lekarza dentysty (poniżej zamieszczam stosowny fragment):
"Art. 2. 1. Wykonywanie zawodulekarza polega na udzielaniu przez osobę posiadającą wymagane kwalifikacje, potwierdzone odpowiednimi dokumentami, świadczeń zdrowotnych, w szczególności: badaniu stanu zdrowia, rozpoznawaniu chorób i zapobieganiu im, leczeniu i rehabilitacji chorych, udzielaniu porad lekarskich, a także wydawaniu opinii i orzeczeń lekarskich.".
Jak powiedziałam, lekarzem ani pielęgnarką nie jestem, ale tak na moje oko jedynie "badanie stanu zdwowia" można podciągnąć pod obowiązki lekarza. Poród to co innego - odpowiednie przyjęcie porodu może zapobiec chorobie, a nawet śmierci.
Ostatnio media podniecają się sytuacją, w której lekarz odmówił aborcji kobiecie, która nosi pod sercem nieuleczalnie chore dziecko.Nadal jednak jest to dziecko żywe. Kto wie, czy za dwa dni ktoś nie wymyśli leku na tę chorobę? ... O czym oczywiście marzę i czego z całej siły życzę matce, ale przede wszystkim - dziecku.
Ciekawa jestem, czy Lchlip zgodziłby się np. zabić (własnoręcznie) dowolnego psa, bo kuleje? ... A autorowi notki "Klauzula sumienia służy do zadawania cierpienia" proponuję dokonać aborcji kociąt kotki swojego dziecka - jeśli, oczywiście, je ma. To dlaczego chcą do aborcji (czyli - nie ukrywajmy - zabicia bardzo maleńkiego dziecka) zmusić lekarza, który został lekarzem, by leczyć, i nie instynktu mordercy? ...
A może wszyscy przeciwnicy klauzuli sumieni przynajmniej zgłosiliby się na kata niewątpliwego, okrutnego mordercy, w rodzaju Kuby Rozpruwacza? .... Że co - że Kuba był dorosły? Ale za to winien śmierci wielu kobiet. A dziecko w łonie matki też jest człowiekiem, tyle że niewinnym.
A może ..... może ... właśnie to przemawia na niekorzyść "płodów"? Że są niewinne? ...


Komentarze
Pokaż komentarze (20)