Pamiętają Państwo pułkownika Tobiasza? Tego, który miał zeznawać w sprawie kupna raportu z likwidacji WSI przez Strażnika Żyrandola? Zeznań p.T. oczekiwano w wielkim napięciu, ale bezskutecznie: tuż przed wyznaczonym terminem pułkownik zmarł nagle w tańcu (sic!).
Kiedyś napisałam notkę - pół żartem, pół serio - jak się uchronić przed seryjnym samobójcą. W przypadku Latkowskiego waruniem sine qua non jest opublikowanie całego posiadanego materiału. Wydaje mi się, że pewnie ma on pokusę dawkowania materiału, przeciągania sprawy i ugrania dla siebie jak najwięcej, ale ta taktyka może okazać wręcz zgubna. Dopóki nie wiemy, co jest na taśmach (a możemy się tylko domyślać, że chodzi choćby o sprawy, które rząd kompromitują w sprawie smoleńskiej), seryjnego samobójcę swędzą palce. Gdy tajemnice przestaną być tajemnicami, pokusy się skończą.
Nie to, żeby mi akurat na Panu Latkowskim specjalnie zależało ...
A gra, jak widać, toczy się o najwyższe stawki. Jeśli w nieopublikowanych materiałach jest coś, co tę władzę kompromituje JESZCZE bardziej, to zdarzyć się może wszystko. Jak widac, waaadza idzie już na rympał.
Będzie się działo ....


Komentarze
Pokaż komentarze (11)