Przed chwilą (i przez chwilę) w tvn24 wysłuchałam Romana Giertycha, który - jako adwokat - udowodnił właśnie, że Sylwester Latkowski popełnił przestępstwo ujawniając nagrania z nielegalnych podsłuchów, że prokuratura w Polsce nie działa i Latkowski działa na zlecenie ... Rosji. Bo, jak to wymownie ujął prześwietny adwokat, tylko dwa ośrodki mogły zyskać na podsłuchach: PiS i ... Rosja właśnie. No, ale PiS raczej nie miał możliwości, więc pozostaje Rosja.
Tym samym rozwiązała się zagadka z przekazem dnia pod tytułem "ujawnienie taśm jest na rękę Rosji", którą kolportują wszystkie rządowe przydupasy, z niejakim Piętakiem na czele - no, ale to akurat pikuś. Ważniejsze jest, czemu prześwietny członek palestry wziął pod uwagę jeden, jedyny kraj, który może zyskać na obaleniu polskiego rządu. Czy Giertych Roman ma pewność, że nie podsłuchiwałi Niemcy, Słowacy, Hiszpanie, Urugwaj czy tam jakieś dowolne inne państwo? Skąd w Giertychu, który - moim prywatnym zdaniem - jest rosofilem jak cholera - raptem taka nieufność w stosunku do Rosji, z którą mamy najlepsze, bo POJEDNANE, stosunki? ....
Czemu Putin miałby chcieć zamienić spolegliwego Tuska, który KONKLUDENTNIE (czyli, wówiąc językiem naszych "elit", mordę) zrzekł się suwerennego śledztwa, wraku i prawdy w sprawie katastrofy smoleńskiej, na kogoś, kto mógłby nie być aż tak uległy? ... Akurat Putinowi i w ogóle Rosji Tusk jest najbardziej na rękę, bo nikogo aż tak posłusznego nigdzie nie znajdą.
Zresztą - prześwietny mecenas Giertych strzelił swojemu mocodawcy w stopę, ponieważ jeśli rzeczywiście nagrywali Rosjanie, to dymisja rządu Tuska jest absolutną koniecznością. Dopóki ten rząd będzie u władzy, a Rosjanie rzeczywiście mają kompromitujące go nagrania, to mogą oni Tuska i jego ministrów dowolnie szantażować.
Tyle, że żadne państwo, POJEDNANE czy niepojdnane, nie wypuściłoby ze swoich rąk takiego narzędzia nacisku na władze innego państwa. Skoro taśmy wyciekły, to najbardziej oczywistą rzeczą jest, że konkurent polityczny się do tego przyczynił.
Obstawiam byłego MSW, tego, co to podobno ma ksywkę "zniszczę cię". Mogę się mylić, oczywiście, ale on miał zarówno dojścia, jak i motyw.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)