Niepodległość … Aby o niej dyskutować, trzebaby najpierw zdefiniować. Najkrócej chyba niepodległość można określić jako niezależność od wpływów zewnętrznych. Niezawisłość, suwerenność – tych słów można użyć jako synonimów. Co to oznacza? Otóż, ni mniej, ni więcej, tylko to, że Polska niepodległa NIE JEST - i to jest fakt bezdyskusyjny.
Nie tylko zresztą Polska. Pozostałe kraje Unii Europejskiej również nie są niepodległe – ponieważ dobrowolnie oddały część swoich władczych uprawnień organom unijnym. Nie każde jednak państwo utraciło niepodległość w równym stopniu. Niemcy na przykład (aktem prawa wewnętrznego, niemieckiego) postanowiły, że prawo unijne w Niemczech może wejść w życie WYŁĄCZNIE pod warunkiem, że niemiecki Trybunał Konstytucyjny orzeknie o jego zgodności z prawem niemieckim. Obiektywnie biorąc jest oczywiste, że zakres niepodległości Niemiec jest o wiele większy, niż Polski – ponieważ u nas obowiązuje NADRZĘDNOŚĆ prawa unijnego, a czasem jego bezpośrednie stosowanie.
Oczywiście, w przeszłości również zdarzały się przypadki oddania części suwerenności na rzecz jakiegoś tworu. Zjednoczenie Włoch – czyż to nie była jednocześnie utrata niepodległości przez poszczególne państwa? To samo można powiedzieć o zjednoczeniu Niemiec. Znacznie wcześniej Związek Hanzeatycki, choć miał zupełnie inny charakter, ułatwił współpracę handlową kosztem utraty pewnych prerogatyw poszczególnych miast. Również związki dynastyczne czy sojusze militarne wielokrotnie i w sposób różnorodny ograniczały suwerenność poszczególnych państw, i bardzo często wpływało to na poprawę ich funkcjonowania przynajmniej w niektórych aspektach.
Dlaczego obecnie ta częściowa utrata niepodległości jest POGORSZENIEM funkcjonowania poszczególnych państw?
Przede wszystkim – demokracja, która jest najgorszym z możliwych ustrojów. Jest to forma rządów, która nieuchronnie prowadzi do degeneracji. Głupcy twierdzą, że demokracja jest ustrojem złym, ale lepszego rozwiązania nie wymyślono. Takowych odsyłam prosto do Platona – jeśli dyskutować, to z najlepszymi :O W mechanizm demokracji nieodłącznie wpisany jest element korupcji. Stare państwa Europy, a także USA, lepiej sobie z tym radzą, niż my, ale tam też proces degradacji widoczny jest jak na dłoni.
Ważnym elementem niepodległości, oprócz stanowienia prawa, jest również prawo emisji pieniądza. Polska na razie zachowała złotówkę, dzięki czemu – co przyznają dosłownie wszyscy – udało się wyjść z kryzysu w nienajgorszej kondycji. Niestety, przystępując do UE, Polska zdecydowała o przyjęciu euro – nie jest jednak przesądzone, w jakim terminie ma to nastąpić, można więc zwlekać do Święty Nigdy (lepsze to, niż przyjęcie euro dziś, co spowodowałoby zubożenie ofromnej większości Polakó – i tak już biednych w porównaniu z innymi nacjami UE).
Zupełnie odrębną kwestią jest niepodległość wewnętrzna. Niezależnie bowiem od tego, że demokracja jest ustrojem fatalnym, to w Polsce ona po prostu nie działa – zresztą, w wielu innych państwach również. Jeśli nasi przedstawiciele, którzy rzekomo rządzą w naszym imieniu, podejmują decyzje WBREW woli swoich wyborców, to znaczy, że demokracja jest wyłącznie pozorna. A tak przecież mieliśmy do czynienia w przypadku podniesienia wieku emerytalnego, czemu sprzeciwiało się ponad 90% społeczeństwa. Podobnie było z przejęciem przez państwo części pieniędzy z OFE. Niezmiennie od lat większość wyborców jest za przywróceniem kary śmierci.
Powyższe przykłady pokazują, jak bardzo ograniczona jest nasza, polska i obywatelska, niepodległość.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)