Magdalena Środa popelniła tekst:
http://wyborcza.pl/1,75968,16500451,Pesymistyczny_koniec_lata.html#CukGW
Ponieważ jestem prawdziwą idolką pani "etyczki", zaciekawiłam się mocno, co też tak zasnuło chmurami koniec lata tej osobliwej istocie. Okazało się - tatam! - że Pani Magda zasmucona jest groźba powrotu do władzy PiS. Jak pani była minister twierdzi, "Nikt nie chce głosować na PO.".
To, co Pani Magdalenie zatruło końcówkę kanikuły normalnemu Polakowi przywołuje uśmiech na twarz. Wizja zbyt piękna, aby mogła być prawdziwa! Co prawda pani Środa twierdzi, że "Większość moich wakacyjnych rozmówców szykuje się na pisowskie "nowe średniowiecze", ale nie wiem, czy wzięła ona pod uwagę, jak starannie PKW została w Moskwie przećwiczona "w temacie" wygrywania wyborów przez partię rządzącą? ... Trudno też nie zauważyć, jak ochoczo Sąd Najwyższy za każdym razem stwierdza, iż "nieprawidłowości były, ale nie miały wpływu na wynik wyborów". Pewnie, że nie miały - skoro wybory nieodmiennie wyrywa PO. Niczym PZPR ... No, to oczywistym jest, że "nie miały wpływu", do czego przyczynia się właśnie SN swoimi kuriozalnymi wyrokami.
Należy więc - mimo pesymizmu Środy, czyli naszego optymizmu - z niepokojem oczekiwać wyników wyborów najpierw samorządowych, a potem - parlamentarnych. Ja ten artykuł "etyczki" na wszelki wypadek zarchiwizuję, żeby potem mieć możliwość pytania - w jaki sposób PO wygrała wybory po raz kolejny, skoro nikt na nią nie chce głosować? ...
A od samej pani Środy oczekuję, że będzie konsekwentna i też nie zagłosuje na PO.
Jak wszyscy, to wszyscy. Babcia też!


Komentarze
Pokaż komentarze (27)