Czy znają Państwo szmonces o kozie? No, skoro tak, to w wielkim skrócie: pewien ubogi Żyd skarżył się rabinowi, że jego chatka jest tam maleńka i ciasna, że jego rodzina już sobie nie daje rady. Rabin na to kazał Żydowi kupić kozę. Ten z poiczątku się opierał, ale rabin był nieubłagany. Wówczas żyd zaczął się skarżyć na kozę i jej plugawe obyczaje, nie do zniesienia w domu. Po pewnym czasie żyd wreszcie dostał zezwolenie na sprzedać kozy ... i wówczas się okazało, że kurna chata wydaje się teraz żydowi, przez kontrast, pałacem!
Identyczny manewr zastosowała obecna prezydent stolicy. Przypominam, że druga linia metra miała być gotowa na Euro 2012 - oczywiście, nie jest gotowa nawet dziś, czyli ponad dwa lata po obiecanym terminie. Jeśli ktoś jest ciekaw, to listę utrudnień w ruchu można znaleźć tu: http://www.infoulice.um.warszawa.pl/
Gdy zamknięto ulicę Prosto, kierowcy przeżyli istne pandemonium - potem jednak przyzwyczaili się do korków, poszukali objazdów ... a trwa to od 11.09.2010 r. Prawie CZTERY LATA! Liczba zamkniętych ulic w tej chwili przewyższa już chyba nawet zdolności liczenia samego Rain Mana, a Warszawiacy ... dostosowują się.
Dziś wsiadłam w tramwaj ósemkę, chcąc dojechać do P+R, i ... nie dojechałam, bo gdzieś tam pozamykano kolejne ulice. A ja tylko przypominam, że na tej trasie remontry trwają już przez kilka sezonów wakacyjnych ....
Jeśli to nieudolne babsko, niepotrafiące zapanować nawet nad własną mową, nie wspominając już o inwestycjach, w najbliższym czasie zamknie jeszcze kilka ulic, zwłaszcza kluczowych, to - proszę Pastwa - wygra trzecią kadencję z palcem w bucie. Wystarczy, że na tydzień przed wyborami OTWORZY przynajmniej kilka ulic (no, i odda te żenujące trzy przystanki metra, które natychmiast po wyborach znów się zamknie na długie lata, a udręczona warszawska leminżeria nie tylko gremialnie odda na nią głos, ale i w strzelistym akcie wdzięczności pomnik jej ufunduje ...!
Nie łudźmy się bowiem - wyborca PO jest to osobnik kompletnie nieruzumiejący związku przyczynowo-skutkowego między aktem głosowania a brakiem komfortu swojego życia. Od pewnego czasu wydaje mi się, że wyznawca partii miłości uważa, że Pani Hania (pieszczotliwie zwana bądź hieną cmentarną, bądź hytrą babą z ratusza - a oba określenia są głeboko uzasadnione) wraz ze swoimi pracownikami osobiście, tymi ręcamy, budują im sosjalistyczną stolycę ... Wielu blogerów z oddaniem upewniało mnie tu, na tym blogu, że "grunt, że się buduje" i że opóźnienia są zawsze i wszędzie.
O kilka lat?!!!
Ludzie - rola Pani Hani ogranicza się do tego, by zatrudnić ludzi, którzy potrafią tak rozpisać przetarg, by wybrać najlepszą firmę, i tak sformułować umowę, by opóźnienie się wykonawcy nie opłacało finansowo. Niestety - choć Pani Prezydent tego akurat nie ogarnia, to jest mistrzynią lansowania się na tle umierających i cwaniackich zagrywek.
Leminżeria to doceni na sto procent.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)