W polskiej polityce od lat pewne są tylko dwie rzeczy: PiS to Kaczyński, a PO - Tusk. Wczoraj się okazało, że Tusk przestanie być premierem polskiego rządu, a zostanie jedną z twarzy UE. O tym, że mnie to cieszy idlaczsego, pisałam ostatnio. Dziś pora na inną refleksję.
O iile sytuacja w PiS jest dość stabilna (nikt nie chce i nie może przejąć władzy - może się tylko podlizywać Prezesowi), o tyle w PO sprawa jest o wiele bardziej interesująca Schetyna to przykład najbardziej oczywisty z oczywistych, w dodatku z własnymi "szablami". Kopacz od dawna jest mianowana przez media na następcę tronu, ale realinie jest to partyjna paprotka. Warto jednak pamiętać, że odejście Tuska do Brukseli oczyściło Komorowskiemu przedpole do walki o kszatałt ustrojowy państwa (a do tego on się przymierza). Radziłaby też pamiętać o tak zwanym RadSiku - człowieku bystrym niczym Kuba z "Chłopów"j, ale z ambicjami sięgającymi korony Himalajów. No, i majętnym, co w polityce bywa decydująca.
Pewną część współpracowników premier zabierze z sobą do Brukseli - to oczywiste. Na kogo postawi? Obstawiam ładnie się prezentujące miernoty, i już można sobie tworzyć listę nazwisk :O Nie zabierze z sobą nikogo, kto mógły zagrozić jego pozycji - to jasne.
W atmosferze wojny na Ukrainie oraz euforii/konseternacji wywołanej wywyższaniem Tuska na tron Rompuyowy umyka nam jednak rzecz niezmiernie istotna: w Polsce mamy gigantyczną liczbę (może nawet - ilość) afer, które do tej pory były skutecznie przez Tuska zakrywane i tuszowane: począwszy, oczywiście, od afery informatycznej, która nie dość, że jej skala jest (jeśli wierzyć mediom) nieporównywalna z niczym, co miało miejsce do tej pory w polskiej korupcji, to jeszcze zahacza o interesy obcych mocarstw (choćby USA). Mało subtelna gra hakowa, jaką z Seremetem prowadził premier, do tej pory dawała świetne efekty wyciszające - ciekawa, co będzie teraz? ...
Oczywiście, nie należy też zapominać o katastrofie smoleńskiej, skandalicznie zaniedbanej, w której zarówno NIK, jak i sąd, nie zostawiły na organach państwa suchej nitki. Co dalej? ... Ucieczka Tuska do Brukseli da mu prawie na pewno immunitet, który pozwoli na przedawnie przestępstw lub zaniedbań urzędniczych (bo w to, że uda się - po ponad czterech latach mataczenia - udowodnić sprawstwo intencjonalne, to ja nie wierzę).
Następca Tuska będzie miał dostęp do wszystkiego, czego nie trzyma w twardych łapach strona prezydencka. Kluczowe dla przyszłości Polski okaże się, kto tym następcą zostanie. Jeśli Kopacz lub Sikorski; może też do gry wrócić Olechowski - a czemu nie? ... - to większość spraw pozostanie po dawnemu. Nawet jeśli w takim przypadku Schetyna, były szef służb specjalnych (a nie pozostawił się przecież bez kipii, prawda? na pewno nie w Polsce) będzie puszczać przecieki, które mogą się okazać śmiertenie niebezpieczne dla pewnych środowisk.
Tak czy inaczej - będzie się działo w najbliższym czasie, oj będzie. Walka buddogów wychodzi wreszcie z fazy poddywanowej na wierzch i przez jakiś czas będziemy mogli napawać swe zdumione oczy PRAWDZIWĄ polityka, czyli: krew i sperma na twarzy. W sytuacji, gdy Putin już mnoży prowokacje wojenne wokół naszego kraju.
Boże, chroń Polskę!


Komentarze
Pokaż komentarze (38)