W sumie - jakaż to nowajka? ... Wiemy o tym od zawsze, prawda? ... Polacy umierają wcześniej, niż inni obywatele Europy - mężczyźni średnio o 8, a kobiety - o 4 lata. Ćwierć wieku po "zdobyciu niepodległości" w tak absolutnie kluczowej dzidzinie, jaką jest zdrowie u przeżywalność, nie możemy dogonić Europy.
Właściwie chciałam dać tytuł szydzący z e-politica: ERA TUSKA?!!!, ale stwierdziłam, że temat jest zbyt poważny na polityczne przepychanki. Naprawdę nie rozumiem, jakim cudem spora część naszego społeczeństwa nie potrafi powiązać faktu, że za PO dramatycznie wydłużyły się kolejki do lekarzy (również onkologów i kardiologów) z przedwczesną umieralnością. Zarówno Kopacz, jak i Arłukowicz, przyczynili się do nieprawdopodobnej zapaści lecznictwa - i ciągle jeszcze mają jakieś tam poparcie wyborców. Jak można nie połączyć faktu wydłużenia wieku emerytalnego z faktem, że jeszcze trudniej będzie dostać się do lekarzy? Majdrowanie przy lekach refundowanych skończyło się wzrostem stopnia współpłacenia przez pacjentów i oszczędnościami budżetowymi - naprawdę isnieje ktoś na tyle głupi, że nie rozumie, iż problemy z wykupieniem leków mogą się przełożyć na przedwczesną śmierć? ...
Eh - "szkoda każde jedno słowo", jak mawiał Nikodem Dyzma, bohater cudownej książki Dołęgi-Mostowicza.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16434159,_Rz___W_Polsce_umiera_sie_wczesniej__Mezczyzni_zyja.html#BoxWiadTxt



Komentarze
Pokaż komentarze (13)