Pomimo tego, że pasjami kocham wszelkie nowości kulinarne, do topinamburu mam zdrowy respekt i trzymam się od niego z daleka. Tudne to, bo bulwki są supermodne i mają opinię wielce zdrowych, ale kiedyś - przy okazji bytności na rynku w kraju ościennym - miałam je okazję obejrzeć ... i stąd ta rezerwa. Topinambur jest wielkości bardzo małych ziemniaków - no, biech będzie, że orzecha włoskiego. O ile jednak kartoflane dzieci skrobie się szybko, to toponambur trzeba po prostu obrać. Nożykiem, bo w tym przypadkiem obieraczka do warzyw się nie sprawdza.
Kiedy więc dostałam od znajomej torbę tego rarytasu, to naprawdę musiałam użyć dostępnych mi zdolności aktorskich, by wylewnie podziękować ... (a, niestety, nawet rodzona matka i rodzony syn mówią, że aktorką nie mogłabym być!).
Bulwki przelażały parę dni, przezornie schowane, no i wymyśliłam, że podam je na obiad niedzielny: odświętny, taki trochę domowy, a trochę grillowy, na cześć rodziny ze słodkiej Francji. Nie dość, że pół piątku i całą sobotę przygotowywałam różne smakołyki, to wieczorem jeszcze zasiadłam do obierania topinamburu, który - ambitnie - miał zastąpić węglowodany na uroczystym obiedzie.
Ludzie - dawanie topinamburu w prezencie powinno być karalne!!!
Siedziałam, skrobałam, a obierki robiły się coraz większe .. Wieczór upływał, a ja siedziałam i skrobałam cholerne małe kartofle!
Ze sporej torby został mi ... głęboki talerz ... Jedyna pociecha taka, że bulwki przepięknie pachną słonecznikiem (o wiele bardziej, niż sam słonecznik, którego niestety nie mogę jeść, bo jestem uczulona). Ugotowałam to-to w maleńkim rondelku (gotuje się o wiele dłużej, niż ziemniaki, nawet stare), a po odlaniu wody potraktowałam odrobiną masła i soli.
Oczywiście, goście tego nawet nie zobaczyli, bo z czym do gości? porcję wielkości naparstka można wybaczyć w przypadku kawioru, a nie dziwnych ziemniaków ...
Nie powiem - nawet było to smaczne, ale następnym razem sąsiadkę zapraszam wtedy, gdy topinambur będzie rodzić bulwy wielkości patatów.
Aha - wbrew różnym opiniom, smak i zapach słonecznika, niestety, zanika, a nie - wzmacnia się - podczas gotowania ....


Komentarze
Pokaż komentarze (15)