Animela Animela
429
BLOG

Dzień dobry, pomidory!

Animela Animela Rozmaitości Obserwuj notkę 19

Właśnie zerwałam pierwsze własne pomidory - na razie z donicy, bo do gruntu sadziłam później. Nie mam pojęcia, jakie to odmiany - wyglądają jak śliwkowe, są też koktajlowe i jeden malinowy (sadzonki kupił mi teść, więc jestem usprawiedliwiona). Moje, własne, gruntowe - ogłaszam więc niniejszym otwarcie sezonu pomidorowego - począwszy bowiem od smutnego końca jesieni, gdy wraz z p. Michnikowskim cichutko chlipię "Adio pomidory, adio ulubione!", aż do pierwszych gruntowych w moim domu nie ma tych cudownych owoców, ukochanych przeze mnie i syna ponad wszystko inne. Mąż, istota z innej planety, woli ogórki, więc eksperymentuje z różnymi odmianami, ciągle narzekając, że nie ma już nigdzie ogórków naszego dzieciństwa - takich, które należało obierać od jaśniejszej strony, ciemną stronę ogórkowego księżyca niebywale zręcznie usuwając - tak, by się ta goryczka nie rozlała po całym owocu ... Przyznaję mężowi, że ogórki są najbardziej aromatycznym owocem świata - więc choć dla mnie w smaku pozostają daleko w tyle za pomidorem, to zapach świeżo zerwanego po zachodzie słońca ogórka, obieranego w naszej obecności, to prawdziwa poezja zapachu ... a ze skórek można robić okłady na twarz, rozjaśniające skórę i wybielające piegi. Zwłaszcza ta ostatnia cecha była doceniana przez moją siostrę, gdy z dziecka wyrosła na nastolatkę, bo piegów miała więcej, niż Ania z Zielonego Wzgórza :)

Zanim przejdę do etapu przerabiania tomatów na sosy i zupy, a potem - na przeciery, keczupy i suszki, pierwsze owoce zjedliśmy z synem po prostu z ręki, w drodze do domu. Bo i nie ma co się długo bawić, takie to kuszące i niewielkie .. W następnych dniach, gdy już pierwszą pomidorową potrzebę zaspokoimy, pomidory zdołamy donieść do domu, a nawet umyć, umieścić na talerzyku i przez chwilę się zastanowić: sól czy cukier?... bo przecież pomidor równie chętnie łączy się w pary z oboma rodzajami białej śmierci.

A potem, to już można rozpustnie pomidory łączyć z bazylią, pietruszką, koperkiem szczypiorkiem. Albo, od niechcenia sparzywszy i obrawszy ze skórki, podsmażyć i połączyć z jajkami w najlepszą pod słońcem jajecznicę.

Ale ukochana moja postać środkowoletniego pomidora to surówka, przez Magdę Gessler nazywana sałatką, i dość nawet podobna do tego, co ona proponuje, choć nie ma niej, jak u wielkiej kreatorki kulinarnej (i językowej) "całej masy tętniących purpurą malin" oraz łąki kopru. Są za to pomirody - najlepiej "Malinowe bycze serca" (brzydkie, ale za to wyjątkowe w smaku, strukturze i aromacie), oskórowane i pokrojone w plasterki. Do tego drobno pokrojona cebula, sól i pieprz, a do tego - sok z cytryny lub ocet jabłkowy albo winny, żeby przełamać słodycz pomidorów. No i śmietana albo jogurt, co od pewnego czasu praktykuję, choć przyznaję, że śmietana jest w tym zestawie gościem honorowym ... 

Ach, lato, pomidory, a do tego skończyły się (przynajmniej chwilowo) upały ... Czegóż chcieć więcej? ...

P.s. Chyba nie pisałam jeszcze, że gdy w ubiegłym roku w bułgarkim kurorcie górskim w środku sierpnia natychmiast po przyjeździe poleciałam do miejscowego sklepiku i zażądałam pomidorów, informując sprzedawcę, że przecież bułgarskie są znane ze swej dobroci, nie wytrzymał i poturlał się ze śmiechu aż za ladę? ... Okazało się, że Bułgarzy pomidory sprowadzają z Polski, Holandii i IZRAELA (sic!), bo sami nawet dla siebie prawie go nie uprawiają! ... No przecież to jest koniec świata ewidentny, i w dodatku chyba niestety niedługo!!!

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Rozmaitości