Pamiętam, jak kiedyś Vitello napisał o łączeniu papryki z grzybami, na co jakiś "znawca kuchni" autorytatywnie orzekł, że te dwa składniki są niełączalne. Przytaczałam wówczas przyłady łączenia grzybów z papryką (rzeczywiście bardzo powszechne w kuchniach na południe od Polski), ale dopiero dziś w ręce mi wpadła książka, którą wszelako posiadam od lat. Bo, i trafiłam na taki rarytas: paprykarz grzybowy :) To już chyba najwyższy stopień, jeśli chodzi o łączenie tych dwóch składników?:)
Autor - Tadeusz Olszański - pisze w klimacie wyraźnie staropolskim: "Paprykarz można oczywiście zrobić z grzybów, ale najlepiej nadają się do tego pieczarki - są bowiem neutralne w smaku w porównaniu z innymi, mocno aromatycznymi, grzybami ... i zyskują na smaku w zabarwionej na czerwono, lekko pikantnej paprykowej śmietanie.".
Autor rekomenduje użycie kostek grzybowych, ale uważam, że nie jest to potrzebne, bo grzyby puszczają więcej wody, niż będziemy potrzebować; ale jeśli czujemy wewnętrzną potrzebę wzbogacenia dania o płyny, to korona z głowy nam nie spadnie, jeśli wykorzystamy domowej roboty rosół: może być zamrożony, co zawsze i wszędzie reklamuję, bo jest to jeden ze sposobów dla pracujących osób na prowadzenie zdrowej, ale i szybkiej, kuchni!
Dużą cebulę obieramy i kroimy w cienkie półplasterki i szklimy, no niestety, na tłuszczu wytopionym z wędzonej słoniny lub - ale ostatecznie - boczku. Zdejmujemy z ognia, lekko studzimy i dorzucamy czubatą łyżeczkę słodkiej mielonej papryki (od siebie dodam, że spora szczypta papryki wędzonej może tylko podnieść walory smakowe dania), mieszamy, dodajemy szczyptę soli. Dokładamy z pół kilo umytych,, osuszonych i pokrojonych w plasterki pieczarek.
Dusimy powoli, najpierw pod przykryciem, a gdy grzyby puszczą sok - bez, od czasu do czasu mieszając. Gdy grzyby zmiękną - dodać śmietanę można słodką, a można i kwaśną - co kto lubi), szczyptę cukru, pieprz i trochę ostrej mielonej czerwonej papryki oraz - ewentualnie - solą do smaku.
Finalnie danie powinno być łagodne w smaku, więc z ostrą papryką nie należy przesadzać.
Wbrew zdaniu autora, ja wolę paprykarz z grzybów leśnych :)


Komentarze
Pokaż komentarze (8)