Ładne, młode prawdziwki (przyznaję - kupiłam mrożone) kroimy w cienkie plasterki. Na maśle szklimy drobno pokrojoną cebulę, dorzucamy prawdziwki (a jeśli mamy też kurki, to po prostu radość niepohamowana), przesmażamy na sporym ogniu bez przykrycia. Dolewamy sporo śmietanki (jeśli ktoś lubi, to może być i kwaśna śmietana), solimy, pieprzymy (jeśli dodaliśmy kurki, to z pieprzu rezygnujemy), lekko redukujemy sos. Dodajemy sporo drobno pokrojonej natki pietruszki.
Uwaga: Zamiast pieczarek można użyć dużych kapeluszy zielonych gołąbków albo - marzenie - rydzów - same kapelusze, nogi możemy ususzyć (nota bene - okazało się, że kanie suszą się znakomicie i pachną przepięknie, ale są twarde, więc nadają się tylko na wywar. Można je też zemleć i używać proszku do doprawiania.). Umyć, osuszyć i usmażyć na miimalnej ilości oleju na średnim ogniu: na rumiano, ale żeby w środku pozostały jędrne - można je też upiec na grillu/ruszcie.
Usmażone kapelusze układamy na talerzy i wykładamy na nie ODROBINĘ sosu grzybowego - żeby ładnie wyglądało. Resztę sosu podajemy w sosjerce!
Przepis na grzyby z grzybami podałam już kilka lat temu, a ten jest poniekąd jego dzieckiem - ale naprawdę bardzo się te przepisy różnią: i co do sposobu podania, i co do smaku.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)