Gdzie zniknęła dotychczasowa dynamika zbierania podpisów ...Czy Wilk jest większym politykiem niż się wydaje.. Kluczowe są daty 30 lipca–28 września 2026 r. i oficjalnie komunikowane liczby.
1. Kiedy ogłaszali kolejne wyniki?
Według dostępnych komunikatów:
Data. Deklarowana liczba. Dzień zbiórki
3 sierpnia. 15 000. 4. dzień
10 sierpnia. 27 500. 12. dzień
17 sierpnia. 40 000. 19. dzień
7 września. 82 000. 39. dzień
14 września. 100 000. 46. dzień
28 września. 111 000. 60. dzień
Zbiórka rozpoczęła się 30 lipca, a 100 tys. Wilk ogłosił 14 września, czyli po 46 dniach.
2. Jak szybko zbierali do 100 tys.?
100 000 / 46 dni = ok. 2 174 podpisy dziennie.
Co więcej, między 7 a 14 września mieli przejść z 82 tys. do 100 tys., czyli:
18 000 / 7 = ok. 2 571 podpisów dziennie.
I wtedy następuje bardzo interesująca zmiana.
3. Ostatnie dwa tygodnie …kiedy już ogłosili że nie będą publicznie ogłaszać wyniku zbierania…..
Od 14 do 28 września pozostało 14 dni.
Deklarowany wzrost:
111 000 − 100 000 = 11 000 podpisów.
Czyli:
11 000 / 14 = tylko 786 podpisów dziennie.
To oznacza, że tempo deklarowane w ostatnich dwóch tygodniach było około:
2 174 / 786 ≈ 2,77 razy niższe pomimo tego że wiele osób przyniosło im w newralgicznej końcówce swoje formularze na których podpisani byli ZNAJOMI…czyli zamiast zwielokrotnienia podpisów nastąpiło ZAŁAMANIE zbierania…..I NIKT O TYM PUBLICZNIE NIE MÓWI…
niż średnie tempo potrzebne do dojścia do 100 tys.
Jeszcze ciekawsze jest porównanie z ostatnim tygodniem przed 100 tys.:
7–14 września: ~2 571/dzień
14–28 września: ~786/dzień
Czyli tempo spadło około 69%.
4. Czy mogli w ciągu tych dwóch tygodni zebrać tylko 11 tys.?
Tak, matematycznie oczywiście mogli. Sama statystyka nie pozwala stwierdzić, że liczba 111 tys. jest nieprawdziwa.
Ale można zauważyć coś istotnego:
Jeżeli utrzymaliby nawet tylko tempo z 7–14 września, to w ostatnich 14 dniach przybyłoby około:
14 × 2 571 = 35 994 podpisów.
Wówczas końcowy wynik wyniósłby około:
100 000 + 36 000 = 136 000.
Czyli przekroczyliby ustawowy próg około 132 tys.
A przy wcześniejszym średnim tempie 2 174/dzień:
14 × 2 174 = 30 436
→ około 130 436, czyli praktycznie na granicy wymaganego poziomu.
5. Najważniejsza kwestia: gdzie mogło „zniknąć” 39 tys.?
Tutaj trzeba bardzo wyraźnie rozdzielić dwie rzeczy.
Nie ma obecnie podstaw, żeby twierdzić, że 39 tys. podpisów zostało wyrzuconych albo ukrytych.
Ale matematycznie sytuacja wygląda tak:
14 września deklarowano 100 tys., a 28 września 111 tys.
Jeżeli obie liczby oznaczały rzeczywiście fizycznie zebrane podpisy, to przyrost przez 14 dni wyniósł rzeczywiście tylko 11 tys.
Nie ma natomiast podstaw, żeby automatycznie uznać, że różnica około 39 tys. została „wyrzucona”. Mogły istnieć różne przyczyny: różnica między podpisami policzonymi a przekazanymi do centralnego zestawienia, opóźnienia logistyczne, błędne/niekompletne formularze, korekty ewidencji itd. Trzeba by mieć dokumentację wewnętrzną SOR, żeby ustalić, co dokładnie oznaczało 100 tys. z 14 września.
Co ciekawe, sama SOR obecnie mówi już wprost o 111 tys. podpisów w 60 dni.
6. Jest jeszcze jeden bardzo mocny punkt do sprawdzenia
14 września, ogłaszając 100 tys., Wilk mówił, że do końca zbiórki zostały dwa tygodnie. Według późniejszych informacji brakowało wtedy około 32 tys. do ustawowego minimum, a sami organizatorzy zakładali nawet 150–160 tys., żeby mieć margines na nieważne podpisy.
Tymczasem przez te dwa tygodnie przybyło tylko 11 tys.
Czyli do ustawowego minimum zabrakło ostatecznie około 21 tys.
To jest bardzo wyraźna anomalia w dynamice zbiórki, ale sama w sobie nie jest dowodem manipulacji.
Jeżeli chcesz badać, czy te 100 tys. z 14 września było rzeczywiście fizycznie policzonymi podpisami i co stało się z dokumentacją przez następne 14 dni, najciekawsze byłoby wystąpienie o dzienne zestawienia liczby odebranych kart/formularzy, protokoły przekazywania, ewidencję punktów zbiórki i liczbę podpisów odrzuconych przed końcowym podliczeniem. To pozwoliłoby sprawdzić, czy „100 tys. → 111 tys.” rzeczywiście odzwierciedlało rzeczywistą dynamikę zbierania.
Jak to mówią….NOSIL WILK RAZY KILKA …PONIEŚLI I WILKA….


Komentarze
Pokaż komentarze