Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina
225
BLOG

Wacha dla Wacha? Mocno się waham.

Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina Gospodarka Obserwuj notkę 7

Istotą przeprowadzonej przez Sejm w błyskawicznym, trzydniowym, tempie nowelizacji ustaw o Funduszu Kolejowym oraz restrukturyzacji, komercjalizacji i prywatyzacji Przedsiębiorstwa Państwowego Polskie Koleje Państwowe jest przekierowanie środków Funduszu Kolejowego z inwestycji w infrastrukturę na obsługę historycznego zadłużenia polskich kolei.

Będzie tego trzy miliardy w ciągu pięciu lat (2010 - 2014).

Dużo? Niekoniecznie. Tak zwane usamorządowienie, którego skutkiem może być zmniejszenie liczby kursujących pociągów o 1/3 jeszcze w tym miesiącu (Przewozy Regionalne - 20%, PKP Intercity - 13%), polegało tak na prawdę na postawieniu do dyspozycji państwowego kolejowego holdingu dowodzonego przez prezesa Wacha czterech miliardów w ciągu dwóch lat (2008 - 2009).

W moim lokalnym wymiarze cała operacja zaskutkowała zlikwidowaniem wszystkich połączeń kolejowych na Roztoczu i w Zamościu. Bagatela - pięć powiatów, pół miliona mieszkańców, w dość atrakcyjnym z punktu widzenia indywidualnej turystyki regionie. Dzięki mozolnej pracy kolejowych reformatorów na najbliższą stację kolejową z pociągami mamy od 1 września około 100, zamiast około 20 kilometrów. Sytuacja jest zatem porównywalna z tą sprzed 1887 (słownie: tysiąc osiemset osiemdziesiątego siódmego) roku, kiedy to kolej żelazna dotarła do Bełżca.

Odległość dokolei wzrosła niestety ponad przyzwoitość proszenia syna sąsiadów o podrzucenie na pociąg w zamian za zostawienie mu kluczyków i dowodu rejestracyjnego mojego samochodu do czasu powrotu. Przyszło zatem - w okolicach czterdziestki - zrobić w końcu prawo jazdy, czego skutecznie udawało mi się unikać mimo wielu lat pracy w tak zwanych korporacjach. Pracy związanej z częstymi i czasami pilnymi wyjazdami.

Jak to się wiąże z przywołaną na wstępie nowelizacją? Ano tak, że przychodem Funduszu Kolejowego jest 20%  opłaty paliwowej zawartej w cenie wachy...

Mam więc dylemat. Lać patriotycznie do baku benzynę koszerną, opodatkowaną na rzecz niemanej i oddalającej się coraz bardziej kolei, czy ukraińską, dostępną w średnio co piątej stodole w okolicy.

Chyba wybiorę drugie rozwiązanie. Wcale nie na złość zawodowym prezesom od kolei. Otóż przyszłością tego regionu ma być rozwój turystyki. Że wyjazdowej za przebiegającą opodal granicę zamiast przyjazdowej w wykonaniu spragnionych kontaktu z naturą mieszczuchów to szczegół.

Rozwój jest rozwój.

»... Jednym z Polokoktowców jest Olgierd Jedlina, redaktor pisma "Pasikonik", żyjący spokojnie w swoim poukładanym świecie z narzeczoną Ewą. Jego spokój burzy schwytanie jego przyjaciela Adasia przez agentów Kilkujadka. Adasiowi udało się samodzielnie stworzyć formułę Kingsajzu, co może przynieść Polokoktowcom trwałe bezpieczeństwo, jednak dla Adasia staje się przyczyną zguby...« (http://www.zgapa.pl/zgapedia/Kingsajz.html)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Gospodarka