Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina
92
BLOG

InterRegio Inkasenta

Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina Gospodarka Obserwuj notkę 4

Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że ekonomia od ekonomii kolejowej różni się tym czym krzesło od krzesła elektrycznego. Pokrzykiwanie na Przewozy Regionalne, że InterRegio to skandal, dumping i działanie na szkodę spółki skłoniło mnie do kolejnego już zajrzenia w roczny raport przewoźnika za 2008 rok.  Dziwne rzeczy wyszły.

Do wyliczeń wziąłem dwie wartości. Koszty poniesione w roku 2008 oraz zrealizowaną pracę eksploatacyjną. Wartość pierwsza to 2,9 miliarda złotych (raport roczny, strony 18-19),wartość druga 97,5 milionów pociągokilometrów (strona 10).
Drugim istotnym elementem rozważań będzie tak zwany udział kosztów stałych. Są to – w wielkim skrócie – koszty jakie są ponoszone bez względu na to ile i jak przewiezie się ludzi. Z 27 strony raportu rocznego wynika, że wynosiły one nie mniej niż 40%. Natomiast z informacji Zielonego Mazowsza z marca 2009 wynika, że nie więcej niż 70%. Zastanowiłem się co by było gdyby się sprężono. Wyniki obliczeń wzrostu kosztów przy zwiększeniu pracy eksploatacyjnej o 20% – o tyle, mniej więcej, wzrosła praca eksploatacyjna dzięki InterRegio – w poniższej tabelce:
%  kosztów stałych
Koszty stałe
[mld zł]
Koszty zmienne
[mld zł]
Łączne koszty
[mld zł]
40%
1,16
2,09
3,25
50%
1,45
1,74
3,19
60%
1,74
1,39
3,14
70%
2,03
1,05
3,08
To koszty. Co z przychodami? Z punktu widzenia spółki i jej właściciela wystarczające jest by przychody wygenerowane przez poniesienie dodatkowych kosztów się zbilansowały. I to jest bardzo twardy warunek. Bez uciekania się do argumentów, że jak dla ludzi nie ma pracy, to ich trzeba zwolnić. Koszty stałe to – między innymi – te związane z zatrudnieniem. Przewozy Regionalne, uruchamiając dodatkowe pociągi, nie zwiększały zatrudnienia. Nawet je zmniejszyły, co jest skrzętnie pomijane w publicznych wypowiedziach ludzi z Chałubińskiego i Szczęśliwickiej.
Do obliczenia liczby pasażerów, od której przychody z biletów pokrywają oszacowane koszty ponoszone w związku z wykonaniem dodatkowej pracy przewozowej weźmiemy cenę biletu, która obowiązywała w 2008 roku. Z tego samego co koszty. Dwa lata temu, przejechanie 300 kilometrów w taryfie pospiesznej kosztowało 48 złotych. Po odjęciu VAT’u zostaje 44,86. Policzmy:
% kosztów stałych
Wzrost kosztów
[mld zł]
Dodatkowy km[zł]
Liczba biletów, 300 km
40%
0,34
17,84
120
50%
0,29
14,89
100
60%
0,23
11,92
80
70%
0,17
8,94
60
Jeden wagon 2 klasy mieści 60 – 80 pasażerów, „krótszy” zespół elektryczny – 180, „dłuższy” – 264.
InterRegio pokazało, że rynek przewozów dalekobieżnych ma swój niewykorzystany potencjał. Liczony dziesiątkami, jeżeli nie setkami, pociągów, które wypełnione nawet w połowie, poprawiają sytuację przewoźnika. Potencjał ten nie pojawił w zeszłym roku. On był w rynku od dawna. Dlaczego więc jest tłamszony, w tym przy pomocy mijania się z prawdą i wywierania niedopuszczalnych nacisków?
Na szybko:
1.      Poprzedniemu właścicielowi i nadzorcy jest po prostu głupio, że sam na to nie wpadł i może się wydać.
2.      Mieliśmy do czynienia ze zmową ofertową-cenową wymuszaną na przewoźnikach i może być widać.
3.      Ograniczanie udziału przewozów kolejowych jest realizowaniem polityki transportowej państwa.
Jeżeli to ostatnie – uroczyście odszczekuję wszystko co powiedziałem kiedykolwiek na Chałubińskiego, Szczęśliwicką, Towarową i Grójecką.
Odwalacie kawał dobrej roboty!

»... Jednym z Polokoktowców jest Olgierd Jedlina, redaktor pisma "Pasikonik", żyjący spokojnie w swoim poukładanym świecie z narzeczoną Ewą. Jego spokój burzy schwytanie jego przyjaciela Adasia przez agentów Kilkujadka. Adasiowi udało się samodzielnie stworzyć formułę Kingsajzu, co może przynieść Polokoktowcom trwałe bezpieczeństwo, jednak dla Adasia staje się przyczyną zguby...« (http://www.zgapa.pl/zgapedia/Kingsajz.html)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Gospodarka