Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina
788
BLOG

Artur Pawłowski o planach roztoczańskiej kolejowej reaktywacji

Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina Gospodarka Obserwuj notkę 0

Należy wyrazić zadowolenie, że Przewozy Regionalne są zainteresowane przywróceniem komunikacji kolejowej na Roztoczu. Niepokój budzi jednak sposób, w jaki jest to planowane.

Po pierwsze, nie przewiduje się w regionie najbardziej dogodnych połączeń dalekobieżnych InterRegio. Przez Roztocze mają, nawet w sezonie, kursować jedynie szynobusy. Roztocze to region turystyczny, przyciągający wielu turystów rowerowych. Niestety, będące na stanie lubelskiego zakładu Przewozów Regionalnych szynobusy są małe i tylko niektóre z nich są wyposażone w stojak na rowery (jednak i tak niewielki, bo tylko na 4 rowery). Co więcej, choć w 2010 r. pojawiły się na stanie duże szynobusy serii SA-134, to mimo dużej przestrzeni wewnątrz pojazdu nie przewidziano tam wcale stojaków na rowery. Jak takim sprzętem obsłużyć , częste szczególnie w dotychczasowym pociągu z Warszawy do Bełżca, grupy rowerzystów?
© Artur Pawłowski
 
W projekcie podano 3 pary projektowanych szynobusów na trasie Lublin – Zamość, oraz dwa sezonowe połączenia Lublin – Bełżec. Kluczową kwestią są tu skomunikowania dalekobieżne. Dowiadujemy się, że szynobusy mają być skomunikowanie w pociągami do Szczecina, Przemyśla, Wrocławia, Kielc, Katowic, Częstochowy i Warszawy. Przydałyby się bliższe szczegóły, bowiem według mojej oceny te skomunikowania w większości nie będą możliwe.
 
W ostatnim okresie połączenia dalekobieżne obsługiwane są przez spółkę PKP Intercity. Spółka ta nie tylko zlikwidowała wszystkie pociągi na Roztoczu, ale także ogranicza ofertę przewozową na poziomie Lublina i to nawet na najbardziej popularnej trasie Lublin – Warszawa. Z otrzymanego listu możemy się dowiedzieć, że w nowym rozkładzie jazdy Rozwadów i Stalowa Wola traci ostatnie połączenie dalekobieżne. Oznacza to likwidację ostatniego pociągu pospiesznego TLK na linii Przemyśl – Stalowa Wola – Lublin – Warszawa (dawna „Solina”).
 Dowiadujemy się także, że w to miejsce Przewozy Regionalne planują uruchomienie pociągu InterRegio Poznań – Kraków – Rozwadów. Pociąg ten nie zapewni jednak skomunikowania z planowanymi szynobusami Zamość – Lublin! Co więcej, nawet ewentualne połączenie Zamość – Biłgoraj – Rozwadów rozpatrywane jest jedynie jako drugorzędna opcja! Rozwiązaniem optymalnymbyłoby rozdzielanie w Rozwadowie tego pociągu na dwie części: jedna jechałaby do Lublina, druga do Zamościa!
Jak na razie, w 2011 r. nie ma w planie żadnego pociągu IR w Lublinie. Oznacza to, że wszystkie podane powyżej skomunikowania będą z  pociągami spółki InterCity. Oznacza to nie tylko przesiadkę, ale też inną taryfę i sumarycznie droższy bilet (szczególnie dotknięci zostaną rowerzyści).  Ponadto pociągi TLK zajeżdżające do Lublina bywają bardzo krótkie. W niedzielne wieczory nader często wydostanie się pociągiem z Lublina do Warszawy jest praktycznie niemożliwe. W dotychczasowych rozkładzie wieczorem były tu tylko dwa pociągi. Gdy odpadnie Przemyśl – Lublin – Warszawa pozostanie już tylko jeden. Jak w nim dodatkowo zmieścić pasażerów z Zamościa i Roztocza?
 
Powróćmy do szyno busów Lublin – Zamość. Jest to kierunek, w którym większość pasażerów jeździło w relacji z Warszawy, Lublina lub stacji pośrednich. Pasażerów z innych regionów Polski było niewielu.
Godziny podano jedynie w jednym kierunku jazdy. Pociągi z Zamościa do Lublina mają wyruszać o 5.17, 10.47 i 15.27. O ile nie jestem w stanie ocenić połączenia o 5.17, bo nigdy z niego nie korzystałem, to jednoznacznie negatywnie oceniam pozostałe dwie propozycje. Największym nieporozumieniem jest pociąg odjeżdżający o 10.47. Układający rozkład powinni wcześniej obowiązkowo kilka dni spędzić na dworcach autobusowych i busowych obsługujących dane trasy, równoległe do szlaków kolejowych. O tej porze jest tam pustawo, po co więc jeszcze pociąg? Natomiast pociąg przewidziany na 15.17 odjeżdża zbyt wcześnie. Kolejarze muszą zrozumieć, że ludzie w większości pracują, a w pracy w większości przypadków przebywa się przynajmniej do 15, 15.30. Dlatego ten pociąg powinien wyruszać z Zamościa najwcześniej o 16.00.
W kierunku z Lublina do Zamościa mamy podane jedynie godziny przyjazdu do Zamościa, 10.25, 14.54, 18.52. Biorąc pod uwagę, że czas podróży nawet szyno busem wynosi przynajmniej dwie godziny oznacza to, że pierwszy z tych pociągów wyruszać ma z Lublina ok. 8.25. W ostatnich latach nie było takiego pociągu z kierunku Warszawy, który umożliwiałby dojazd z Lublina na tę godzinę. Pociąg dojeżdżający do Zamościa o 14.54 musi wyjeżdżać z Lublina przynajmmniej o 12.54 i jest nieporozumieniem. Pociąg dojeżdżający do Zamościa o 18.52 z Lublina musi wyruszyć przynajmniej o 16.52, czyli z Warszawy trzeba przynajmniej o 14.20. To zbyt wcześnie! Połączenie Lublin – Zamość powinno być dostosowane do pociągu wyruszającego z Warszawy Centralnej najwcześniej o 16.00.
Najbardziej sensownie pozycjonowane są sezonowe pociągi Lublin – Bełżec, jednak z braku pociągu InteRegio pomiędzy Lublinem a Warszawą i bardzo ograniczoną ofertą TLK na tej trasie nie będzie to pociąg gwarantujący dojazd/powrót pasażerów dojeżdżających do Lublina i na Roztocze z kierunku Warszawy.
 
Dlatego za niezbędne uważam:
1.      Rozważenie możliwości przywrócenia pociągów w relacji Zamość – Bełżec – Wrocław, łączników do innych składów IR łączonych w Przeworsku (część IR jeździ tam już teraz w składach wagonowych).
 
2.      Planowany pociąg IR Poznań – Kraków – Rozwadów powinien nie kończyć swojego biegu w Rozwadowie, a być tam dzielony na dwie części: jedna do Lublina, druga do Zamościa.
 
3.      Niezbędne jest pojawienie się pociągów IR na trasie Warszawa – Lublin. Obecna oferta TLK nie gwarantuje, że pasażerowie z Zamościa i Roztocza będą w stanie do nich wsiąść, szczególnie w bardziej popularnych okresach. Ponadto nawet przy pozytywnie zakończonej przesiadce konieczność skorzystania z dwóch przewoźników przyczyni się do wzrostu ceny biletu, co oznacza, że część potencjalnych pasażerów wybierze do turystycznej wyprawy inny region Polski, gdzie dojadą taniej.
 
4.      Odnośnie połączenia Lublin – Bełżec to lepiej, aby był to pociąg IR Warszawa – Lublin, w sezonie wydłużony do Bełżca. Powinien być to skład wagonowy z wagonem rowerowym. W przypadku braku wagonu rowerowego w składzie powinien być przynajmniej jeden wagon bezprzedziałowy, gdzie takich rowerów bez problemu można zmieścić bardzo dużo. 
Pociąg Lublin – Bełżec planowany jest do obsługi od weekendu majowego do października. W wersji z Warszawy mógłby kursować krócej (czyli w weekend majowy oraz w wakacje), ale za to w o wiele bardziej sensownej relacji, bez kłopotów z przesiadką i zmianą przewoźnika w Lublinie.
 
5.      Wskazany rozkład jazdy dla szyno busy Lublin – Zamość w większości uważam za błędne. Tu potrzebne są jednak dokładniejsze informacje o ich rozkładzie , a także o skomunikowaniach.

dr hab. Artur Pawłowski


O autorze: Profesor Politechniki Lubelskiej, filozof, ekolog.Znawca, miłośnik i popularyzator Roztocza.

»... Jednym z Polokoktowców jest Olgierd Jedlina, redaktor pisma "Pasikonik", żyjący spokojnie w swoim poukładanym świecie z narzeczoną Ewą. Jego spokój burzy schwytanie jego przyjaciela Adasia przez agentów Kilkujadka. Adasiowi udało się samodzielnie stworzyć formułę Kingsajzu, co może przynieść Polokoktowcom trwałe bezpieczeństwo, jednak dla Adasia staje się przyczyną zguby...« (http://www.zgapa.pl/zgapedia/Kingsajz.html)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka