Należy wyrazić zadowolenie, że Przewozy Regionalne są zainteresowane przywróceniem komunikacji kolejowej na Roztoczu. Niepokój budzi jednak sposób, w jaki jest to planowane.
Po pierwsze, nie przewiduje się w regionie najbardziej dogodnych połączeń dalekobieżnych InterRegio. Przez Roztocze mają, nawet w sezonie, kursować jedynie szynobusy. Roztocze to region turystyczny, przyciągający wielu turystów rowerowych. Niestety, będące na stanie lubelskiego zakładu Przewozów Regionalnych szynobusy są małe i tylko niektóre z nich są wyposażone w stojak na rowery (jednak i tak niewielki, bo tylko na 4 rowery). Co więcej, choć w 2010 r. pojawiły się na stanie duże szynobusy serii SA-134, to mimo dużej przestrzeni wewnątrz pojazdu nie przewidziano tam wcale stojaków na rowery. Jak takim sprzętem obsłużyć , częste szczególnie w dotychczasowym pociągu z Warszawy do Bełżca, grupy rowerzystów?
W projekcie podano 3 pary projektowanych szynobusów na trasie Lublin – Zamość, oraz dwa sezonowe połączenia Lublin – Bełżec. Kluczową kwestią są tu skomunikowania dalekobieżne. Dowiadujemy się, że szynobusy mają być skomunikowanie w pociągami do Szczecina, Przemyśla, Wrocławia, Kielc, Katowic, Częstochowy i Warszawy. Przydałyby się bliższe szczegóły, bowiem według mojej oceny te skomunikowania w większości nie będą możliwe.
W ostatnim okresie połączenia dalekobieżne obsługiwane są przez spółkę PKP Intercity. Spółka ta nie tylko zlikwidowała wszystkie pociągi na Roztoczu, ale także ogranicza ofertę przewozową na poziomie Lublina i to nawet na najbardziej popularnej trasie Lublin – Warszawa. Z otrzymanego listu możemy się dowiedzieć, że w nowym rozkładzie jazdy Rozwadów i Stalowa Wola traci ostatnie połączenie dalekobieżne. Oznacza to likwidację ostatniego pociągu pospiesznego TLK na linii Przemyśl – Stalowa Wola – Lublin – Warszawa (dawna „Solina”).
Dowiadujemy się także, że w to miejsce Przewozy Regionalne planują uruchomienie pociągu InterRegio Poznań – Kraków – Rozwadów. Pociąg ten nie zapewni jednak skomunikowania z planowanymi szynobusami Zamość – Lublin! Co więcej, nawet ewentualne połączenie Zamość – Biłgoraj – Rozwadów rozpatrywane jest jedynie jako drugorzędna opcja! Rozwiązaniem optymalnymbyłoby rozdzielanie w Rozwadowie tego pociągu na dwie części: jedna jechałaby do Lublina, druga do Zamościa!
Jak na razie, w 2011 r. nie ma w planie żadnego pociągu IR w Lublinie. Oznacza to, że wszystkie podane powyżej skomunikowania będą z pociągami spółki InterCity. Oznacza to nie tylko przesiadkę, ale też inną taryfę i sumarycznie droższy bilet (szczególnie dotknięci zostaną rowerzyści). Ponadto pociągi TLK zajeżdżające do Lublina bywają bardzo krótkie. W niedzielne wieczory nader często wydostanie się pociągiem z Lublina do Warszawy jest praktycznie niemożliwe. W dotychczasowych rozkładzie wieczorem były tu tylko dwa pociągi. Gdy odpadnie Przemyśl – Lublin – Warszawa pozostanie już tylko jeden. Jak w nim dodatkowo zmieścić pasażerów z Zamościa i Roztocza?
Powróćmy do szyno busów Lublin – Zamość. Jest to kierunek, w którym większość pasażerów jeździło w relacji z Warszawy, Lublina lub stacji pośrednich. Pasażerów z innych regionów Polski było niewielu.
Godziny podano jedynie w jednym kierunku jazdy. Pociągi z Zamościa do Lublina mają wyruszać o 5.17, 10.47 i 15.27. O ile nie jestem w stanie ocenić połączenia o 5.17, bo nigdy z niego nie korzystałem, to jednoznacznie negatywnie oceniam pozostałe dwie propozycje. Największym nieporozumieniem jest pociąg odjeżdżający o 10.47. Układający rozkład powinni wcześniej obowiązkowo kilka dni spędzić na dworcach autobusowych i busowych obsługujących dane trasy, równoległe do szlaków kolejowych. O tej porze jest tam pustawo, po co więc jeszcze pociąg? Natomiast pociąg przewidziany na 15.17 odjeżdża zbyt wcześnie. Kolejarze muszą zrozumieć, że ludzie w większości pracują, a w pracy w większości przypadków przebywa się przynajmniej do 15, 15.30. Dlatego ten pociąg powinien wyruszać z Zamościa najwcześniej o 16.00.
W kierunku z Lublina do Zamościa mamy podane jedynie godziny przyjazdu do Zamościa, 10.25, 14.54, 18.52. Biorąc pod uwagę, że czas podróży nawet szyno busem wynosi przynajmniej dwie godziny oznacza to, że pierwszy z tych pociągów wyruszać ma z Lublina ok. 8.25. W ostatnich latach nie było takiego pociągu z kierunku Warszawy, który umożliwiałby dojazd z Lublina na tę godzinę. Pociąg dojeżdżający do Zamościa o 14.54 musi wyjeżdżać z Lublina przynajmmniej o 12.54 i jest nieporozumieniem. Pociąg dojeżdżający do Zamościa o 18.52 z Lublina musi wyruszyć przynajmniej o 16.52, czyli z Warszawy trzeba przynajmniej o 14.20. To zbyt wcześnie! Połączenie Lublin – Zamość powinno być dostosowane do pociągu wyruszającego z Warszawy Centralnej najwcześniej o 16.00.
Najbardziej sensownie pozycjonowane są sezonowe pociągi Lublin – Bełżec, jednak z braku pociągu InteRegio pomiędzy Lublinem a Warszawą i bardzo ograniczoną ofertą TLK na tej trasie nie będzie to pociąg gwarantujący dojazd/powrót pasażerów dojeżdżających do Lublina i na Roztocze z kierunku Warszawy.
Dlatego za niezbędne uważam:
1. Rozważenie możliwości przywrócenia pociągów w relacji Zamość – Bełżec – Wrocław, łączników do innych składów IR łączonych w Przeworsku (część IR jeździ tam już teraz w składach wagonowych).
2. Planowany pociąg IR Poznań – Kraków – Rozwadów powinien nie kończyć swojego biegu w Rozwadowie, a być tam dzielony na dwie części: jedna do Lublina, druga do Zamościa.
3. Niezbędne jest pojawienie się pociągów IR na trasie Warszawa – Lublin. Obecna oferta TLK nie gwarantuje, że pasażerowie z Zamościa i Roztocza będą w stanie do nich wsiąść, szczególnie w bardziej popularnych okresach. Ponadto nawet przy pozytywnie zakończonej przesiadce konieczność skorzystania z dwóch przewoźników przyczyni się do wzrostu ceny biletu, co oznacza, że część potencjalnych pasażerów wybierze do turystycznej wyprawy inny region Polski, gdzie dojadą taniej.
4. Odnośnie połączenia Lublin – Bełżec to lepiej, aby był to pociąg IR Warszawa – Lublin, w sezonie wydłużony do Bełżca. Powinien być to skład wagonowy z wagonem rowerowym. W przypadku braku wagonu rowerowego w składzie powinien być przynajmniej jeden wagon bezprzedziałowy, gdzie takich rowerów bez problemu można zmieścić bardzo dużo.
Pociąg Lublin – Bełżec planowany jest do obsługi od weekendu majowego do października. W wersji z Warszawy mógłby kursować krócej (czyli w weekend majowy oraz w wakacje), ale za to w o wiele bardziej sensownej relacji, bez kłopotów z przesiadką i zmianą przewoźnika w Lublinie.
5. Wskazany rozkład jazdy dla szyno busy Lublin – Zamość w większości uważam za błędne. Tu potrzebne są jednak dokładniejsze informacje o ich rozkładzie , a także o skomunikowaniach.
O autorze: Profesor Politechniki Lubelskiej, filozof, ekolog.Znawca, miłośnik i popularyzator Roztocza.



Komentarze
Pokaż komentarze