Dokładnie taki wniosek należy wyciągnąć z dzisiejszej informacji podanej przez Rzeczpospolitą. Oto bowiem niewykorzystywane w całości środki na dotowanie połączeń międzynarodowych, przesunięte zostaną na połączenia międzywojewódzkie. Na nowe (względem aktualnego rozkładu jazdy) połączenia międzywojewódzkie.
Głównym argumentem podnoszonym przez ministerstwo i przewoźnika przy likwidowaniu pociągów był brak środków wystarczających na pokrycie generowanego przez nie deficytu. Ale to się już skończyło, ponieważ wygospodarowane środki przeznaczone mają być na połączenia nowe. Co oznacza, że na aktualne połączenia wystarcza!
A przecież to dopiero początek restrukturyzacji PKP Intercity prowadzonej przez nowy zarząd. Jej efekty, widoczne już roku bieżącym, a jeszcze większe zapowiedziane na przyszły, nie mogą nie wywrzeć dalszego pozytywnego wpływu na dotowany segment działalności spółki. Można i trzeba więc spodziewać się, wręcz domagać, by po Gorzowie i Zamościu, odzyskać dla kolei dalekobieżnej (albo kolei w ogóle) Augustów, Grudziądz, Krynicę, Kudowę, Olecko, Piłę, Suwałki, czy Zagórz.
Po przedstawieniu powyższego toku rozumowania w komentarzu na stronie Rynku Kolejowego dostałem SMS’a z pytaniem, czy ja to na poważnie. Oczywiście, że na poważnie. Nie można sobie robić jaj z informacji z ministerstwa i od przewoźnika.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)