14 obserwujących
540 notek
617k odsłon
828 odsłon

Szymon Hołownia nie jest drugim Pawłem Kukizem z 2015 r. Bo takiego już raczej nie będzie

Wykop Skomentuj33

Dzisiaj były prezenter Szymon Hołownia ogłosił chęć startu w wyborach prezydenckich w 2020 r. Celowo użyłem słowo chęć, bowiem czy wystartuje, to okaże się, kiedy będzie obowiązek rejestracji osób chętnych do startu. Wtedy zobaczy się ilu tak naprawdę zwolenników zebrał i ilu chciałoby wesprzeć. Na razie możemy opierać się na hipotetycznych wyliczeniach. Ale z racji tego, że ową chęć Hołownia ogłosił, to należałoby o tej ewentualnej kandydaturze coś powiedzieć.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę przede wszystkim tym, którzy z jego startem wyobrażali sobie w końcu jakiegoś "bezpartyjnego jeźdźca na białym koniu", że takich jeźdźców już w ciągu kilkunastu lat się oficjalnie i nieoficjalnie przewijało i wraz z upływem czasu okazywało się, że ich siła, potencjał, a przede wszystkim chęci maleją i są "zjadane" przez typowo polityczno-partyjne życie. Najlepszym tego przykładem jest Paweł Kukiz. Osoba, która w ciągu 30 lat naszej transformacji była chyba jedyną, która miała szansę wbić klin partyjnym interesom i urazom, rzeczywiście i otwarcie był wkurzony na tamtejszy system i życie publiczne głównie dzięki Tuskowi. Faktycznie mówił o antysystemowości, o odejściu od partyjniactwa. I był to okres kiedy realnie miał szanse porwać ludzi. I porwał najpierw w wyborach prezydenckich, a potem parlamentarnych, gdzie stworzył ponadpartyjny ruch złożony z wielu ludzi różnych poglądów. Ale z czasem nawyki polskiego parlamentaryzmu, brak środków finansowych, ciągły sprzeciw przeciw wszystkiemu i na ostatnią chwilę próba ratowania polityki za wszelką cenę (co skończyło się jego i kolegów marginalizacją) sprawiły, że jego czas dobiegł końca.

Większość z tych, którzy chcieliby zagłosować na Hołownię marzy się ponownie taki nowy "Kukiz". Tymczasem były prezenter nie ma tej werwy, siły i energii, która mogłaby porwać tłumy, którzy razem z nim krzyczeliby o Polsce bezpartyjnej, bez podziałów i z wielką szansą realizacji swoich marzeń. Ale to z drugiej strony nie jest prawdziwy Hołownia. On zawsze był stonowany, łagodny, człowiekiem o poglądach "środka". Także w sferze wiary. Bowiem patrząc na jego aktualną wizję Kościoła chyba każdy, normalny katolik chciałby, aby Kościół był przejrzysty, uczciwy i szczery, miłosierny i wierny Bogu. Jego słowa o głównych aspektach sprawy dla Polski były miałkie, słabe, były to po prostu hasła, które już od polityków słyszeliśmy nie raz. Mowa tu m.in. o rozdziale Kościoła od państwa, o realnych czynach, a nie gadaniu etc. Na tak sformułowanych treściach, daleko się nie zajedzie.

Polacy potrzebują głównie stabilności, realnych rozwiązań, faktycznego reprezentowania Polski za granicą, zachowanie tradycji, naszej historii, a nie ciągłej zmiany, wymyślania nowych kandydatów etc. Hołownia chce być z tego, co rozumiem takim "nowoczesnym" katolikiem, a takie mieszanie wartości jeszcze nie wyszło nikomu na dobre. Zawsze trzeba się w czymś określić. Na razie tego nie usłyszeliśmy i nie wiem czy o konkretach się dowiemy. Nie jest to ogólnie dla mnie kandydat na prezydenta. Do tego potrzeba czegoś więcej.

Wykop Skomentuj33
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka