11 obserwujących
564 notki
664k odsłony
3181 odsłon

O wielkim wzburzeniu tzw. saloniku warszawskiego

Wykop Skomentuj47

Ostatnio, bodajże w zeszłym tygodniu Prezydent Andrzej Duda w dosadnych i twardych słowach skrytykował tzw. salonik warszawski. Gwoli wyjaśnienia czyli elitę stolicy oraz ludzi dobrze sytuowanych. Nie będę słowo po słowie dokładnie opisywał tego, co było przedmiotem dyskusji;każdy kto będzie chciał, sprawdzi sobie w internecie. Jednakże ten salonik bardzo na krytykę Prezydenta się oburzył, w krótkich słowach można streścić, że uznał ją za obraźliwą i niegodną. Nie jest to zresztą opinia nowa;ogólnie rzecz biorąc, stolica zawsze nienawidziła prawicy, a przynajmniej dzieje się to od 15 lat. Ostatnie wybory wygrane tam przez ś.p. Lecha Kaczyńskiego w 2002 r. były efektem przede wszystkim rozłamu w obozie opozycji. Ale przechodząc do słów wyjaśnienia dla tzw. saloniku chcę podkreślić, że:

Salonik warszawski nigdy w mojej opinii nie rozumiał i rozumiał nie będzie spraw zwykłych ludzi. Chociaż znam niektórych ich mieszkańców nie zwolenników prawicy i bardzo dobrze się z nimi dogaduję, to uważam, że w porównaniu do tej grupy, ta większość Warszawiaków utożsamiana z salonikiem, przeważa. Nie zrozumie sprawy reprywatyzacji, spraw eksmisji, podwyżek, awarii czy wysokich kosztów życia. Nie zrozumie z jednego powodu: egoizm. Patrzenie na czubek własnego nosa, własną pozycję, osiągnięcia. Im powodzi się nieźle, więc dlaczego mieliby zacząć martwić się o innych. Dla nich nie tyle PO, ale partie z nurtu liberalnego, bardziej kojarzone z głównym prądem europejskim czy wiodącym w UE, będą bliższe sercu. Warszawa dla nich kojarzy się z wolnością,którą oni myślą, że PIS zabierze, ale jak dotąd nie zabrał, bo obronił ją Trzaskowski wraz z innymi, europejskimi samorządowcami. Sądzę, że albo nie chcą albo nie umieją połączyć patriotyzmu, dumy z historii z nowoczesną Polską. Czyli krótko mówiąc nie chcą podzielać Polski uniwersalnej, takiej z twardym, ale bardzo ważnym w dzisiejszym świecie kręgosłupem moralnym.Nie chcą raczej przyjąć do wiadomości, że coś po 1989 r. poszło nie tak. Ma być tak jak zaplanował to Okrągły Stół, tak, aby nikogo nie drażnić czyli stare, europejskie myślenie. Ci co krytykują Andrzeja Dudę to właśnie w mojej opinii tzw. starzy europejczycy, którzy nie kwapią się, aby rozeznać się z w sytuacji, w jakiej znalazł się świat i nie chcą dostosować swoich poglądów do otoczenia, w którym żyjemy. Twarda polityka rządu ich nie przekona, bo jest w moim mniemaniu tam pogląd, że coś stałego przez wiele lat, coś co jest teraz ruszane, jest skandalem, bo takich rzeczy ruszać się nie powinno. Bo wtedy odchodzimy od wolności i Europy. Najbardziej przyznam szczerze dziwi mnie tam wpis Pawła Kowala, który wielokrotnie mienił się za osobę umiarkowaną i starającą się rozsądnie oceniać sytuację. Przynajmniej w tym wypadku ten rozsądek winien być u niego wymagany, ale chyba próżne nadzieje. Sami się wzburzają, gdy ich się krytykuje, ale są wyjątkowo odporni na tych, na których spadają największe krzywdy i gdzie ich głos byłby wyjątkowo ważny.

Ogólnie tymi apelami Pan Prezydent nie powinien się przejmować; są to osoby albo o określonych sympatiach politycznych i nigdy nie będących za obecną głową państwa albo ci pozostający w niebycie życia publicznego, których opinia ogółu społeczeństwa nie tyle nie przekona, co jest dla nich bez znaczenia.

Wykop Skomentuj47
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo