11 obserwujących
580 notek
680k odsłon
  627   3

"Nie będzie świętych krów". Mam nadzieję, że Tusk mówił także o własnych szeregach.

W dalszym ciągu nie milkną echa sobotniego wystąpienia na konwencji w Radomiu D. Tuska. Że było ono emocjonalne, że było ono mdłe i antypisowskie, tego nikt nie neguje. Bo w zasadzie nikt nowy nie został do stylu PO przekonany. Bo chyba nikt nie miał. Ale w jego wystąpieniu wiele było słów, po których ludziom włosy dęba stawały. Ale były i takie, w które chyba trudno uwierzyć. A może trzeba, bo Tusk w niektórych kwestiach czy poglądach jest niezwykle konsekwentny. A przynajmniej teraz być musi.

Mowa tutaj oczywiście o kwestii pedofilii. Wspomniał szef PO  o Komisji, która ma wyjaśnić te kwestie. A która niestety w jego mniemaniu nie działa dobrze i skutecznie. Nie wspomniał o tym wprost, ale wspominając wcześniej abpa Jędraszewskiego czy o. Rydzyka, na pewno miał na myśli pedofilię w Kościele. Bo nie sądzę, że on będzie bronił biskupów zwłaszcza, że ich postawie jest przeciwna większość jego partii. Nadmienił przy tej okazji, że w tej sprawie nie będzie "świętych krów". I jeśli zarzucając Tuskowi lawirowanie w wielu kwestiach i brak jasno określonych poglądów, to w tej materii sądzę, że może być konsekwentny, bo to obszar antypis tj. PIS broni biskupów, to musimy być przeciwko, a poza tym gra idzie o elektorat typowo lewicowy, także jest o co grać. Tutaj przewodniczący kluczyć nie może, trzeba zająć konkretne stanowisko.

Pojęcie "święte krowy" w odniesieniu do ścigania pedofilii, od razu przyciągnęły mi na myśl kwestię ogólną tego pojęcia. Bo chciałbym (chociaż zapewne będę naiwny), że Tusk z taką samą  konsekwencją, determinacją czy uporem, będzie zachowywał się też w stosunku do osób z własnego otoczenia. A przykładów można mnożyć. To np. senator Gawłowski, marszałek Grodzki, sen. Giertych o byłych ministrach Arabskim czy Nowaku nie wspominając(choć w ich przypadku wypadałoby przynajmniej jasne potępienie i odcięcie się od wszelkich kontaktów z nimi). Bo to pojęcie powinno być stosowane wszędzie, nie można kogoś potępiać albo ścigać lub skazywać, samemu nie będąc do końca czystym. Lub czystym w ogóle. Można PIS-owi wiele zarzucić, wiele błędów popełnili, ale oni starają się (choć ciężko im to nieraz wychodzi) usuwać osoby obciążone zarzutami od polityki. I to jest publicznie widoczne. Od PO słów potępienia nawet w stosunku do błędów własnych rządów, brak. Efekt "świętych krów" funkcjonuje i ma się dobrze. Oni w zasadzie twierdzą , że w zasadzie to oni robili dobrze, a złe media i PIS tylko wyolbrzymiają ich błędy, afery, potknięcia. Trzeba do PO jasno powiedzieć: kilka lat w opozycji, nie wybieli tego, co jest krytycznie oceniane w czasie ich rządów. Polacy oczekują jasnego słowa przepraszam i rozliczenia tych, co mają coś na sumieniu. Czas w tym wypadku nie leczy ran. Ale czy do końca można być naiwnym w te słowa Tuska? Uważam, że nie, on nie miał dobrych intencji, mówiąc te słowa. To było tylko na użytek polityczny.

Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka