12 obserwujących
596 notek
694k odsłony
  48   0

Czterodniowy system pracy to i może dobry pomysł, ale za tym kryje się wiele minusów

Pomysł PO dotyczący czterodniowego systemu pracy wywołał dyskusję wśród ekspertów i komentatorów. Według niektórych ma to być odpowiedź Platformy na 500+ PIS-u, według jeszcze innej grupy miałby to być pomysł ściśle rewolucyjny, a według jeszcze innych, pomysł dostosowujący nas do norm światowych, gdzie podobne rozwiązanie funkcjonuje. U nas w Polsce wiele osób patrzy na to z dużym entuzjazmem, bo wiadomo mniej godzin pracy to więcej wolnego, odpoczynku, w co Polakowi zawsze graj. Jednak jak zdążyliśmy się przyzwyczaić, diabeł tkwi w szczegółach, bo same deklaracje rzucone przez polityka niewiele znaczą. Są one tylko kampanijnym elementem i trzeba do nich podchodzić z dużą rezerwą. Szczegóły, o których wspomniałem, mogą objawiać się przynajmniej w dwóch aspektach:

Po pierwsze: system pracy oparty na rozłożeniu obowiązków na 5 dni roboczych. Tak to teraz wynika, że pracownik ma swoje obowiązki w pracy tak rozłożone, ażeby spokojnie je wykonać od poniedziałku do piątku. Tak sobie organizuje czas zarówno w pracy jak i po, aby wszystko jakoś się spięło. Teraz wszystko jest w jakimś stopniu wywracane do góry nogami przede wszystkim jeśli chodzi o obowiązki w pracy. To, co do tej pory można wykonywać i pracownik wykonuje w ciągu 5 dni, teraz będzie musiał spiąć się jeszcze bardziej i wykonać to w 4. Oczywiście zamysł projektu o dłuższym wolnym jest zapewne inny, ale jestem prawie przekonany, że pracodawca będzie chciał te obowiązki przerzucić na pracownika w trybie 4-dniowym. Powstałaby luka w ustawie, która umożliwiałaby takie rozwiązania. Nie będzie na pewno tak, że pracodawca odpuści sobie te rzeczy, które pracownik wykonuje w piątek, a zrobi takie obejście, które jego będzie najbardziej satysfakcjonowało. 

Po drugie: kwestia wynagrodzeń. PO mówi o tym, że nie ma mowy o zmniejszeniu otrzymywanej wypłaty poprzez nowy system pracy. Ale znowu pozostaje druga strona medalu. Bowiem rzucenie hasła to jedno, a realizacja to drugie. Nie sądzę, aby poszkodowani byli pracodawcy czyli znowu pracownicy mogą zostać z niczym. Dlaczego? Bowiem pracodawca nie pozwoli sobie na to, by płacić komuś, kto wykonuje pracę w 4 dni, jak za 5. To ponoszenie dodatkowych kosztów, co w czasach kryzysu jest niezwykle istotne. Oczywiście jest to tylko hipoteza, ale po cichu, jak opadł szum związany z tym pomysłem, to większe bądź mniejsze zakłady pracy, mogą takie rozwiązania wprowadzić. I znowu mimo ustawy, mielibyśmy mniejsze pensje, ale jakby się okazało, zgodnie z prawem. Być może z tych przepisów ucieszyliby się pracownicy biurowi, lepiej zarabiający, bo oni i tak pracowali już takim trybem czy też w systemie zdalnym, więc oni raczej podeszliby do tego na spokojnie. Gorzej z tymi, którzy pracują w większych zakładach. Tam może nie być już tak różowo.

A dlaczego pomysłowi przeciwny jest chociażby Balcerowicz? Bardzo prosta odpowiedź: on jako liberał, jego FOR jako organizacja promująca głównie myśl liberalną, zawsze będzie za jak najdłuższą pracą (patrz sprzeciw wobec wieku emerytalnego do 65 lat) i za pracodawcami. Tutaj pracownik jest ostatni w szeregu. Ale jest coś w czym mógłbym mu przyznać rację: koszta pomysłu. Na czasy kryzysu, takie nowatorskie rozwiązania nie są potrzebne. Ale pomysł jak najbardziej wart merytorycznej dyskusji, ale z daleka od polityki.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale