12 obserwujących
612 notek
710k odsłon
  1467   8

Dzisiejsze elity to nie te same elity co 100 lat temu. Do słów de Lazari-Radek

Ostatnio mieliśmy okazję do wysłuchania ciekawych słów w sumie nieznanego mi do tej pory człowieka. Pani dr De Lazari- Radek. Podobno jest filozofem, etykiem. Czyli osobą światłą, obeznaną ze światem. W jej słowach nie byłoby nic zaskakującego gdyby nie fakt, że w mocnych słowach zaatakowała rząd. Ale nie to jest najważniejsze, bo został zaatakowany także polski naród, bo jej wypowiedź o zablokowaniu KPO jest właśnie ku temu skierowana. 

Sama autorka bez ogródek mówi o zadowoleniu wynikającego z faktu niewypłacenia nam pieniędzy z UE, o tym, że zna dobrze sytuację Polski od 1989 r., że kraj nasz zmierza do katastrofy. I przy tych słowach należałoby się na chwilę zatrzymać. Przede wszystkim trzeba zapytać czy jest warto słuchać osoby, która siedzi za granicą (bo chyba nie jest tam przejazdem), a nie zna sytuacji w Polsce? Sądzę, że w dużej mierze nie, ale wiadomo wypowiedź poszła w świat. Niestety jest to kolejna osoba, która powiela stare schematy i woli pójść na łatwiznę niż się trochę wysilić. A byłoby to konieczne, bo żeby uznać, że kraj zmierza do katastrofy, należałoby przyjechać do Polski, posłuchać zwykłych Polaków, a nie medialnych przekazów. Jeśli natomiast wieszczy tragedię z powodu kryzysu energetycznego, który może nadejść, ale jeszcze go nie ma i inflacji, która szaleje wszędzie, to mamy sprzeczne informacje. Ja aż tak źle bym nie oceniał.

Kolejnym wątkiem przy którym trzeba się na chwilę zatrzymać są słowa o możliwości usunięcia niedemokratycznych polityków. Jest to niebezpieczna wypowiedź nie pierwszą zresztą, ale chyba pierwsza z ust naukowca. Niebezpieczna, bo daje szerokie pole do myślenia o usuwaniu ludzi niewygodnych, których się nie lubi albo nie lubi ich część. Oczywiście w sposób niekonstytucyjny. Trzeba także zastanowić się co to znaczy "niedemokratyczny "polityk. Bo z reguły to wybierani są oni w wolnych wyborach czyli demokratycznych. Chyba, że mają poglądy niezgodne z głównym nurtem, są np. w PIS i dlatego są niedemokratyczni. Są to kuriozalne określenia, bo tak naprawdę dają precedens do określania kto jest demokratą, a kto nie. Ci, którzy nimi nie będą, sami nie będą mieli okazji się bronić ani decydować kim są. Można powiedzieć, że jest to czarne proroctwo.

I kilka słów o elitach w ogóle. Elita czyli grupa wybitnych zdawałoby się osób, naukowców, profesorów zawsze było poza wszelką skalą. Z reguły myśleli głównie o sobie (choć nie wszyscy), a jak myśleli lub wypowiadali się o słabszych, potrzebujących, to często miało to jakiś konkretny cel. Długofalowo to nie działa. Zwykle chcą oni Polski, Polaków czy także polityków ładnych, dystyngowanych, elokwentnych, mających nowoczesne poglądy, którzy będą ładnie się prezentowali (często na zdjęciach), wypowiadali się ładnie i nie rościli żadnych pretensji. O nic nie walczyli. To zupełnie inaczej niż elita 100 lat temu, która wiedziała czym jest interes narodowy, że trzeba myśleć o wszystkich, że wszyscy są tak samo ważni. Że można łączyć tradycję z nowoczesnością. Teraźniejsze elity tego nie rozumieją, uważają często, że nie można tego łączyć, że tradycja jest niemodna. A ten kto tego nie rozumie, jest spychany na margines. Taki obraz wyłania się z części naszych elit. To smutne, ale taki ludzi taki słowami nazywać się nie powinno. A pani de Lazari-Radek to tej grupy się zalicza.

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka