EURO 2012 jeszcze się nie skończyło, ale komentarze zarówno o samej imprezie, jak i sprawach niekoniecznie związanych z turniejem nie brakuje. Bardzo ciekawą kwestię poruszył wczoraj podczas wywiadu dla programu w Polsat News Jan Tomaszewski. Jak zawsze znanym dla siebie barwnym językiem zasugerował powód wprowadzenia kuratora do PZPN.
Otóż były reprezentant Polski stwierdził, że pomimo oficjalnego i publicznie ogłoszonego odejście Zdzisława Kręciny ze stanowiska sekretarza generalnego PZPN, jego dane wciąż figurują w sądowym rejestrze, gdzie są m.in. zapisane stanowiska, jakie zajmują dane osoby w PZPN. Jako taki stan rzeczy, Tomaszewski określa przeprowadzenie owego odwołania niezgodnie z obowiązującym statuem związku, co doprowadziło co oczywiste do jego złamania.
Sam nie wiem na ile jest to prawda i na ile jest ona potwierdzona, ale moim zdaniem nie należy tej sprawy zamiatać pod dywan lub w ogóle się nią nie zajmować. Jest to poważne oskarżenie, a znając wybryki działaczy związku jest nawet wielce prawdopodobne, że mogło dojść do złamania statutu. Bowiem pan Kręcina jest tak wyrafinowanym i doświadczonym działaczem, że tak po prostu odjeść nie może być może nie inkasując odpowiednio wysokiej sumy pieniędzy. Sprawą powinien zająć się sąd, który jak jedyny jest upoważniony do prawnego "posprzątania" tej stajni Augiasza. Poza tym w mojej ocenie i tu apeluję, aby tą i podobnymi sprawami zajęło się też szersze grono osób publicznych i media, ale widząc jak to grono i media są zajęte ciągłą analizą EURO (której powtarzanie nieustanne w kółko tego samego robi sie idiotycznie nudne) wątpię, że ta kwestia ze Zdzisławem Kręciną zostanie wyjaśniona.
Inne tematy w dziale Rozmaitości