Niestety chciałem tego uniknąć, ale jako kibic sportowy nie mogę. Muszę się przyłączyć do wielu głosów odnośnie kompromitacji olimpisjkiej, jaką serwuje nam Telewizja Polska. I to zarówno odnośnie komentatorów, jak i ilości transmisji a skończywszy na baloniku optymizmu, jaki pompują media.
Wszyscy krytykują obecność w studiu olimpijskim Odety Moro-Figurskiej, której antyfanpage powstał już na Facebooku. Nie sposób także mnie nie przyłączyć się do fali krytyki, jaka na nią spadła, bowiem tak jak wielu uznaję, że jest to osoba kompletnie nie nadająca się do komentowania wydarzeń sportowych. Wielu zapewne teraz zastanawia się jak panią Odetę zakontraktowano do owego studia. Moim zdaniem powodów jest kilka: brak komentatorów TVP zajmujących się sportem( część z nich może przebywać w Londynie lub być na urlopie) lub po prostu znajomości i protekcja czy ładna "buzia" pani Figurskiej sprawiły, że znalazła się w tym programie. Ale nie jestem zwolennikiem przebywania też w studiu Pauliny Chylewskiej. Jest to bowiem osoba, która kiedyś owszem była dziennikarką prowadzącą serwisy sportowe, ale od ponad 5 lat (jeśli się nie mylę), nie miała ze sportem nic wspólnego, prowadzając tak jak Moro-Figurska programy śniadaniowe. Ciut lepiej prezentuje się Sylwia Dekiert, jednak moim zdaniem powinna tylko i wyłącznie prowadzić serwisy sportowe. Kurzajewski, Kurowski czy Patyra też prezentują się słabo, ale nie tak słabo jak dziennikarki.
Jeśli chodzi o komentarz na igrzyskach, to w ostatnich dniach posypały się kolejne, fatalne przykłady komentarza olimpijskiego w TVP. Pierwszym takim przykładem jest Jacek Jońca komentujący dwa dni temu mecz A. Radwańskiej wspólnie z W. Fibakiem. Podczas komentowania tenisa istnieje (tak rozumuję) niepisana zasada, że trzeba też milczeć, pozwolić widzowi w spokoju śledzić mecz. Niestety tej zasady raczej nie zachował Jońca, który nie dość, że komentował cały czas, to jeszcze słąbo, pokazując, że chyba lepiej zna się na piłce niż tenisie. Może trzeba jak w przypadku kolarstwa czy koszykówki wynająć kogoś z Eurosportu??.
I na koniec jak dla mnie bezczelne zachowanie podczas wczorajszego, wieczornego serwisu informacyjnego dziennikarki Holeckiej w TVP Info. Wymieniała ona starty Polaków, ale jedynie te dobre, zakończone sukcesem. Na pozostałe starty odpowiedziała, że nie ma co wspomniać, bo nic nie osiągnęli. Dla mnie taka wypowiedź nie powinna mieć miejsca; jest arogancka i butna. Nie może być takiej sytuacji, że media oczekują tylko sukcesów, a tych (podobnie jak dla wszystkich sportowców; tak jest teraz w przypadku siatkarzy) występ na olimpiadzie już jest sukcesem poniewierają albo już jest skandal, bo Polacy przegrywają. Fatalne zachowanie tej dziennikarki i całych mediów, które chcę moco wierzyć w tej kwestii pójdą po rozum do głowy.