11 obserwujących
570 notek
675k odsłon
  614   0

Protesty uliczne nie obaliły i nie obalą obecnej władzy

W sumie zastanawiałem się czy jest sens opisywać ostatnie prostesty przeciwko działaniom obecnej władzy. Tzn. czy jest sens do każdego podchodzić w sposób indywiudalny. Ale postanowiłem opisać wszystkie razem. Bo i protest ludzi kultury, nauczycieli, a i w jakiejś mierze i antyaborcyjny mają wyraźny konekst polityczny. I to źle wróży na przyszłość jeśli chodzi o ewentualne społeczne poparcie dla tego typu zmian.

Zacznijmy od ludzi kultury. Wyszli przed teatry czy inne urzędy protestować, że Kaczyński wraz z Szydło zabierają im możliwość wolnego wygłaszania swoich poglądów, wystawiania swobodnego sztuki bez uprzedniej cenzury. Manifestują głównie aktorzy powiązani wcześniej z ekipą PO czy Komorowskim. Czy przebili się społecznie ze swoimi hasłami ? Otóż z pewnością nie; ludzie doskonale widzą, że to, co chcą zobaczyć w sferze kultury i sztuki, to oglądają. Bez żadnej cenzury. Nic nie jest zdejmowane. A głośna kilka miesięcy temu afera z prof. Glińskim, to tylko jego prywatna opinia i w gruncie rzeczy nie miała na celu początków szkalowania arystów.

Przejdźmy krótko do nauczycieli. Ci postanowili wyrazić swoje niezadowolenie z powodu likwidacji gimnazjów. Zarzekali się przy okazji, że protest jest apolityczny chociaż wszędzie ogłaszał się Kijowski, który potwierdzał udział w zgromadzeniu. Ich hasła o tym, że gimnazja się sprawdziły, że wyniki i wiedza uczniów to dobitnie podkreślają łatwo można obalić kontrrargumentem: to nie gimnazja, a wiedza i chęć jej zdobywania, do nauki, którą wykorzystują uczniowie sprawia, że możemy pochwalić się zdolną młodzieżą. Gdyby nie chciało im się uczyć, to nawet gimnazja by nie pomogły. Poza tym przy reformie z 1999 r. sporo osób straciło pracę i jakoś wtedy wielkiego larum pana Broniarza widać się było. Przynajmniej medialnie. Ale uważam, że i tym razem społeczeństwo wie, że to chęć politycznego oddziaływania sprawia, że te manifestacje się odbywają.

Na dłuższą metę żadna z form protestu tak jak to chcieli niektórzy uczestnicy prostestu kobiet, że wykurzą PIS od władzy nie zda egzaminu. Ludzie doskonale wiedzą, że obalając ten rząd na ich miejsce przyjdą liberałowie, którzy mogą nic nie poprawić i dodatkowo nie mając porządnego, oryginalnego pomysłu na Polskę. Poza tym Polacy są w stanie wybaczyć drobne błędy w świetle większych sukcesów wiedząc jednocześnie, że duże zmiany wymagają poniesienia pewnych kosztów. A PIS wie, że na duże nie może sobie pozwolić.

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale