W polskich szkołach w okresie Wielkiego Postu uczniowie mają 3 dni "rekolekcji".
Stawiam pytanie: Jaki sens ma przymuszanie uczniów, a czasami nauczycieli do uczestnictwa w rekolekcjach?
Każdy powinien sam decydować o swoim sumieniu, wierze i poglądach. Uczniowie nie mający nic wspólnego z kościołem przychodzą na rekolekcje z obowiązku albo po prostu zostają w domu. Jeśli nawet przyjda do kościoła, to zazwyczaj przeszkadzają w modlitwie innym, wierzącym osobom. Męczą się wtedy i jedn, i drudzy.
Potrzeba przeżycia rekolekcji powinna wypływać z człowieka, a nie być narzucana przez władze.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)