Blog
Jan Wieczorek ArtPress
LAIM
LAIM publicystyka obywatelska
0 obserwujących 60 notek 20908 odsłon
LAIM, 24 maja 2017 r.

Matrerialna strefa śmierci

108 0 0 A A A

Życie ludzkie pojmowane, jako całość mogłoby wydawać się dla wielu rzeczą komplemetraną, przebiegająca oczywiście od momentu zaistnienia życia, do jego śmierci. Podczas gdy na ludzkie życie, składa się cały szereg rozmaitych opozycji, które w aberracji lub walce ze sobą potrafią rozbić nie jeden byt ludzki i popchać go do przegranej lub do projektowanego przez samego siebie procesu śmierci np. samobójstwo, w wyniku utraty punktów odniesienia,  depresji, bezpieczeństwa i wartości. 

Opozycje, gdy zostawimy je samym sobie, sprawiają, że nasze życie wygląda jak tożsamościowa  ego-emocjonalna żegluga po wzburzonym morzu rozmaitych doświadczeń. 

Jednym z podstawowych kryteriów pozwalającym nam rozpoznać drogę i cel naszego życia, jest aspekt, który powoduje, że wyróżniamy się z ponad otoczenia, świata przyrody (zwierząt i roślin), człowiek ma, bowiem ten przywilej, iż posiada możliwości myślenia abstrakcyjnego i na zasadzie intelektualnej refleksji, potrafi tworzyć cywilizacje i kulturę, wybiegać w dziedziny oglądu całości bytu oraz personalnie swojego indywidualnego życia.       

Stała refleksja, jest czymś więcej niż wiedzą czy nawet mądrością, gdyż wiedzę i mądrość można nabyć, podczas procesu dorastania jak i też wręcz można ją przyswoić „wykuć” jak małpka za pomocą  aparatu edukacji: szkolnej czy uczelnianej.

Przeciętny człowiek, którego dzisiaj nazywamy cywilizowanym, w gruncie rzeczy, podobnie jak ludy prymitywne w większości podąża za schematami, tj.: modelami przystosowania do warunków otoczenia. Nabywa zapodaną społeczeństwu wiedzę od narodzin, do śmierci i traktuje ją instrumentalnie, podobnie jak wytworzone przez siebie narzędzia potrzebne do uporania się z szeregiem czynności. Nie jest też człowiek władny poznać sens swojego życia, tylko, dlatego, że posiada szereg współczesnych narzędzi - przedmiotów typu: telefon komórkowy, tablet czy sterowany mega komputerem dom lub samochód.  

Punktem startu, każdego z nas, jest stan zerowego posiadania, przychodzimy na świat nadzy, nie przynosząc ze sobą, żadnych przedmiotów, finał zaś, czyli śmierć jest w tej kwestii niemal identyczny, gdyż poza tym, że rodzina nas ubierze do trumny, nie zabieramy ze sobą nic, choćbyśmy się bardzo starali i mocno tego chcieli.     

Pierwsza z ważnych opozycji, pomocna w ustaleniu tego, kim jesteśmy i jakie mamy cele dotyczy ducha i materii, potocznie można, to przełożyć, również i na postrzeganie świata podmiotowe lub przedmiotowe. Każdy z nas mimo tego, że jest podmiotem (bytem żywym), sam lub w wyniku działania innych, bardzo łatwo może stać się przedmiotem, narzędziem, a nawet i towarem (różnica pomiędzy statusem człowieka wolnego, a niewolnika).

Prowadzi, do tego bezrefleksyjne podejście do życia rozumianego totalnie, czyli celu i sensu naszego istnienia. Jak wiemy większość z nas wypiera w nieskończoność tego typu natrętne i burzące pokój wewnętrzny pytania i tym samym daje się porwać zastałemu porządkowi, który czeka z wyprzedzeniem na narodziny kolejnych i kolejnych pokoleń. 

Każda dyktatura oraz ideologia prowadząca ludzkość do personalnego i masowego niewolnictwa, jak wiemy nie znosiła i nie znosi, ludzi, którzy zadają pytania, toleruje zaś tych, którzy wpisują się w system i podążają za jego wytycznymi. W takim ujęciu refleksja i myślenie jest wadą – „ Zdrowy człowiek robi, to, co do niego należy, a chory organizm zastanawia się nad tym, co robi” /lista dialogowa  z filmu Seksmisja/.   

Kim więc jesteśmy w trakcie życia: podmiotami czy przedmiotami, bytem czy towarem podlegającym modom kulturowym i uwarunkowaniom rynku i konsumpcji?

Druga z opozycji wstępujących w naszym życiu, ukazuje nasze cele, jako podmiotu lub przedmiotu, w zależności od tego jak się nastrajamy osobiście do życia.  - Opozycja duch materia, znana i rozkładana na czynniki pierwsze już w starożytności przez m.in. filozofów greckich, ukazuje naszą dwoista naturę, czyli dualizm, z wszystkimi sprzecznymi aspektami.

Starożytni, a także i Platon lansowali koncepcje, dwoistości natury ludzkiej (duch i ciało), wynikało, to zapewne z podstawowych obserwacji, jakich człowiek żyjący może dokonać, podczas swojego życia. Degenerowanie ciała poprzez proces starzenia i rozkład ciała po śmierci, implikuje, bowiem w człowieku refleksje, że to, co cieleśnie równa się wybrakowane (szczęśliwe dzieci, lecz wszystko umiera).

W opozycji do tej obserwacji na drugim biegunie, ustawiono „ducha”, jako stan doskonały i w pojmowaniu wielu koncepcji i ideologii nieśmiertelny. Takie spojrzenie na zagadnienie spowodowało jednak w wiekach późniejszych cały ciąg absurdalnych zachowań, wynikających z niezrozumienia tego, kim jest człowiek. Pokłosie tego dualizmu obecne jest np. w katolicyzmie, gdzie uważa się, że ciało jest śmiertelne, a dusza po zgonie człowieka uchodzi do Boga, bo jest nieśmiertelna i nigdy umrzeć nie może, co w świetle nauki biblijnej jest fałszywe. 

Opublikowano: 24.05.2017 07:35.
Autor: LAIM
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Autorem prezentowanych na blogu wpisów jest Jan Wieczorek, z wykształcenia kulturoznawca (Uniwersytet Wrocławski), zajmujący się analizowaniem współczesnej przestrzeni kulturowo-społecznej, jak i też promowaniem piękna Sudetów - redaktor Dzikich Sudetów i Sudeckich Horyzontów ,malarz współczesny...

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @Józef Krzemieniecki Dziekuję bardzo , jakieś około 2 miesiące temu tak sobie myślałem,...
  • nowy film...
  • @m_nocny To my dziękujemy trzeba dostarcza informacji rzetelnej o naszej polskiej kulturze.

Tematy w dziale Rozmaitości