0 obserwujących
352 notki
145k odsłon
  555   0

SENS POWSTANIA WARSZAWSKIEGO

Dziś o 17.00 minie kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Jak co roku, w tym czasie padają pytania o sens powstania i padają oskarżenia pod adresem przywódców AK że doprowadzili do tej rzezi Polaków. Także i w tym roku pewien minister nazwał ten zryw „Katastrofą Narodową”. Trzeba więc powiedzieć jasno tego typu oceny i oskarżenia są niesłuszne! W tamtych okolicznościach, patrząc z ich perspektywy, z perspektywy okupowanej, wyniszczonej Warszawy ta decyzja była prawidłowa- inna decyzja zapaść po prostu nie mogła.

Z jednej strony do Warszawy zbliżał się front. Armia Czerwona dobiła praktycznie do bram stolicy.„Radio Moskwa” oraz „Radiostacja im Tadeusza Kościuszki” nadająca z Moskwy wzywały Warszawiaków do walki. Takie np. słowa były nadanie 30 lipca: „Dla Warszawy, która nigdy się nie poddała godzina czynu wybiła… Wojska radzieckie nacierają gwałtownie i zbliżają się już do Pragi. Nadchodzą aby przynieść nam wolność. Niemcy wyparci z Pragi będą usiłowali bronić się w Warszawie. Zechcą zniszczyć wszystko. W Białymstoku burzyli wszystko… wymordowali tysiące naszych braci. Uczyńmy wszystko co w naszej mocy aby nie zdołali powtórzyć tego w Warszawie” To podgrzewało nastroje w stolicy. Rząd Polski na uchodźctwie zbyt późno wysłał informacje, że pomocy ze strony aliantów nie należy się spodziewać. Kurier Jan Nowak Jeziorański z takimi wieściami dotarł do Warszawy z Londynu, praktycznie w chwili gdy Powstanie już wybuchło. Rozkazy zostały wydane. Dodatkowo nie długo przed sierpniem w Lublinie powstał PKWN, który proklamował własne prawo do sprawowania władzy, rozbrajał oddziały AK, chciał utworzyć na „wyzwolonych” przez Armie Czerwoną ziemiach Polską Socjalistyczną Republikę Radziecką, do Warszawy docierały sygnały o zamachu na Hitlera jaki miał mieć miejsce w „Wilczym Szańcu". Istniała groźba że w przypadku bierności Warszawa stanie się polem bitwy między dwoma mocarstwami, zostanie starte nie tylko miasto, ale tez marzenia o niepodległej, suwerennej Rzeczypospolitej, która po wojnie będzie kolejną republiką radziecką. Wreszcie przywódcy AK, kontaktując się z gen. Tatarem mieli podstawę sądzić, że jak powstanie wybuchnie to Londyn i Waszyngton jednak pomogą.

 
W samej stolicy Warszawiacy byli przymuszani do budowy okopów dla Niemców. Lata okupacji i wola przeciwstawienia się złu sprawiła, że trudno było by Warszawiaków powstrzymać od walki, choćby samowolnego wystąpienia. Tak w audycji radiowej w Programie Pierwszym Polskiego Radia jeden z powstańców wspominał: Nie otrzymaliśmy rozkazu do wybuchu powstania tylko pozwolenie do rozpoczęcia walk. Całą okupację czekaliśmy na chwilę gdy wreszcie będzie można walczyć”.
 
Zresztą celem tworzenia podziemnych struktur państwowych, tajnej arami była walka z okupantem przez jakiś czas z podziemia ale gdy nadejdzie odpowiedni moment w otwartym ogólno narodowym zbrojnym wystąpieniu. Jaki moment był bardziej odpowiedni  jeśli nie lato 44 roku, gdy przez ziemię Polską od wschodu szedł „przyjaciel przyjaciół” niosąc na swoich sztandarach idee stalinizmu, gdy III Rzesza chwiała się w podstawach, gdy ludzie mieli już dość upokorzeń, dość czekania na to gdy będą mogli wreszcie powiedzieć „dosyć tego”. Dowódcy Powstania nie mieli wyboru, musieli pozwolić walczyć. Tadeusz Bór Komorowski pytany kiedy zapadła decyzja o tym że będzie powstanie tak miał powiedzieć: „Jak to kiedy? 1 września 39”
Bo to właśnie we wrześniu 39 roku Polacy podjedli decyzje:- nie podajemy się, walczymy do końca. Bo to Powstanie, nie było walką tylko o Warszawę, to była walka o Polskę. W pewnym sensie była to walka wygrana: bo dzięki powstaniu Stalin bał się wcielić Polskę do ZSSR. Fakt PRL to państwo fasadowe, z marionetkowym rządem, ale jednak Polska z mapy Europy nie znikła, jednak mieliśmy swoje własne symbole, język. To także dzięki Powstaniu historia „Solidarności”, strajków i wyzwolenia czy to co działo się w latach 80-tych, potoczyła się jak potoczyła. Bo Powstańcy pokazali że Polacy są zdolni do walki za swoją ojczyznę do ostatniej kropli krwi. Dlatego właśnie zryw roku 44 był w PRL-u tak nienawidzony i niszczony.
Winą za klęskę powstania winno się obarczyć jedynie naszych zachodnich „Sojuszników”, którzy zostawili nas na pastwę losu, pozwolili umrzeć Warszawie i Polsce. Boli to tym bardziej, że w podobnym okresie czasu wsparli czy to Powstanie w Paryżu, czy w Czechach i na Słowacji. Winą można obarczyć także nasz rząd na uchodźctwie, który nawet w obliczu Wojny i takiego poświęcenia Polaków toczył swoje własne, wewnętrzne, partyjne wojenki, niszcząc się od środka, osłabiając polski głos w alianckim obozie.
 
Postawę natomiast Armii Czerwonej, najlepiej skomentują słowa wiersza napisanego w ostatnich dniach sierpnia 44 przez Józefa Szczepańskiego „Ziętka” (Batalion „Parasol”):
 
"Czekam na ciebie - czerwona zarazo,
Byś wybawiła nas od czarnej śmierci.
Byś nam, Kraj przedtym rozdarłszy na ćwierci,
Była zbawieniem - witamy z odrazą.

(...)

Legła twa armia zwycięska, czerwona
U stóp, łun jasnych płonącej Warszawy
I ścierwią duszę syci bólem krwawym
Garstki szaleńców, co na gruzach kona...

Czekam na ciebie - nie dla nas, żołnierzy.
Dla naszych rannych - mamy ich tysiące
I dzieci tu są i matki karmiące
I po piwnicach zaraza się szerzy...

Miesiąc już mija od powstania chwili.
Łudzisz nas czasem dział twoich łomotem,
Wiedząc, jak ciężko będzie znowu potem
Powiedzieć sobie, że znów z nas zakpili.

Czekamy ciebie - Ty zwlekasz i zwlekasz.
Ty się nas boisz - i my wiemy o tem.
Chcesz, byśmy wszyscy tu legli pokotem,
Naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

Nic nam nie zrobisz - masz prawo wybierać
Możesz nam pomóc, możesz nas wybawić,
Lub czekać dalej i śmierci zostawić.
Śmierć nie jest straszna - umiemy umierać,

Ale wiedz o tem, że z naszej mogiły
Nowa się Polska - Zwycięska narodzi.
I po tej ziemi nie ty będziesz chodzić,
Czerwony władco rozbestwionej siły."

 
…i nie chodzi, mimo, że do tego trzeba było ponad 50 lat Taki jest właśnie sens Powstania Warszawskiego. Powstańcy polegli, ale nie na darmo bo także dzięki ICH poświęceniu Polska zwyciężyła i jest Wolna, Niepodległa  i tylko przez zdradę aliantów zginęło Tylu ICH i tylko przez tą zdradę na zwycięstwo Polski i Powstańców trzeba było czekać ponad pół wieku.
 
Tekst napisany w oparciu o książkę Normana Daviesa „Powstanie’44” i audycję w Programie Pierwszym Polskiego Radia z 1.08.2008 roku.
Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura