Zdaniem Marka Kondrata najważniejsze jest życie... szkoda tylko, że jest to figura retoryczna mająca zanegować hasło wyborcze jednego z polityków kandydujących na urząd prezydenta Polski... Szkoda, bo nie chce mi się wierzyć, że aktor najbardziej znany z reklamy koncernu finansowego, zapałał pragnieniem walki w obronie prawa do życia... a to właśnie w tym wymiarze życie jest najważnejsze. Ma, o dziwo, rację nasza ikona bankowości, że życie jest jedno. Tylko co on przez to rozumie? Zadowolenie, dobrobyt... Nie neguję tej potrzeby, jednak jakże podobnie brzmi to do telewizyjnych spotów, w których aktor codziennie przemawia do Narodu... (notabene nie wolontarystycznie)...
Czytając jego wypowiedź w dniu kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, a nie wiem czy to przypadkowa zbieżność czasowa, dostrzegam niepokojący dysonans, w którym o wiele bardziej wiarygodni pozostają dla mnie jednak Ci, którzy mieli dość odwagi by zdać sobie sprawę, że mają właśnie jedno życie... Oni wciąż wołają tyloma miejscami swego bohaterstwa, które spotykamy w Warszawie...
Po co to zrobili? Bo Polska była najważniejsza... Czyżby nie wiedzieli, że najważniejsze jest życie, bo jest jedno? Wiedzieli, i to o wiele lepiej niż wielu nam współczesnych... Byli mądrzejsi o rozumienie, co nadaje wartość życiu. Nie jestem przekonany czy decyzje polityków podejmowane przed 66 laty były najlepszymi rozwiązaniami, wiem natomiast, że tysiące Polaków stanęło do walki o wolność, do walki w imię prawdy... Odpowiedzieli na pytanie kim są, a widząc ich odwagę możemy powiedzieć, że byli Kimś! Nie mamy wątpliwość co do zaliczenia powstańców w szeregi polskiej elity.
Co nam proponuje aktor, reprezentujący środowisko uzurpujące sobie prawo do bycia współczesną polską (?) elitą? Proponuje nam myśleć, że od Polski ważniejsze jest zadowolenie. Bez wątpienie mówi to w pełni zadowolony z siebie... Szkoda tylko, że czyni to jak najbardziej na poważnie: wszak historia wielokrotnie może stanąć na świadka gorzkiej prawdzie, że to co było najważniejsze dla elity nadawało kierunek zwrotom naszej historii (nazbyt czytelny jest przypadek Polski XVIII wieku - stąd pytanie: czy Ona była najważnejsza dla elity? staje się pytaniem retorycznym).



Komentarze
Pokaż komentarze (12)