Wygląda na to, że obóz władzy przystąpił do ostatecznej rozprawy z Kościołem. Homilia ks. Sławomira Żarskiego wygłoszona 11 listopada okazała się dla Bronisława Komorowskiego i Bogdana Klicha zbyt trudna. Jest takie staropolskie powiedzenie: "Prawda w oczy kole"... Wydaje się, że zderzenie z jego aktualnością w obecnej sytuacji jest głównym motorem napędzającym działania obozu władzy wobec diecezji wojskowej. Zabiegi przeciwdziałające nominacji ks. Żarskiego na biskupa polowego, a ostatnio przeniesienie go do rezerwy przez MON pokazują, że duchowny "nastąpił władzy na stopę".
Co do słów o Polsce budowanej na antywartościach, nie muszę posiłkować się promowaniem rozwiązań ustawowych wymierzonych przeciwko życiu i rodzinie, wystarczy, że przywołam scenę, w której szef rządu wzywał ministra Mirosława "Miro" Drzewieckiego do "skutecznego przekonania opinii publicznej" o swojej wersji, i piarowską skuteczność postawił ponad prawdą. Czyż więcej trzeba, aby dostrzec jakimi "wartościami" kieruje się obóz władzy?
Działania wobec ordynariatu wojskowego wydają się zmierzać w kierunku obsadzenia go spolegliwym duchownych, który w miejsce Słowa Bożego i Prawdy, będzie głosił z ambony pochwałę władzy jak to miało już miejsce w historii kościoła... tylko że prawosławnego i w Rosji. Z drugiej strony: czemu się dziwie? W końcu gdy o bezpieczeństwie państwa z chęcią rozmawia się z doświadczonym agentem wojskowej bezpieki okresu stalinowskiego i późniejszym przełożonym szefa bezpieki, zwanego "Człowiekiem honoru", na jakiej podstawie miałbym oczekiwać od władzy honoru pisanego bez cudzysłowia?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)