Po znamiennej deklaracji Adama Michnika określającej szefa komunistycznej bezpieki w Polsce "Człowiekiem honoru", dziennikarz portalu onet.pl Jacek Nizinkiewicz (http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kiszczak-mysmy-ratowali-polske,1,4080167,wiadomosc.html) przedstawiając swego rozmówce w nagłówku wywiadu z komunistycznym dygnitarzem, przedstawia go słowami: "wicepremier i szef MSW pierwszego niekomunistycznego rządu".
Nie polemizuję z faktami, gdyż Kiszczak w rządzie Mazowieckiego, czyli tzw. "pierwszym niekomunistycznym rządzie" odegrał rolę, rzeczywiście istotną, zwłaszcza w "ubezpieczaniu" wdrożenia polityki "grubej kreski".
Znaczenie wyeksponowania funkcji generała w rządzie Mazowieckiego w wywiadzie opublikowanym 13 grudnia jest jednak znacznie większe niż wynikałoby to z historycznych prawideł. Nie sposób nie zadać pytania: czemu służy wyakcentowanie obecności Kiszczaka w rządzie Mazowieckiego? Czemu służy użycie formuły "wicepremier niekomunistycznego rządu"?
Gwoli historycznej uczciwości może warto poinformować dziennikarza onetu, że Kiszczak w tzw. "pierwszym niekomunistycznym rządzie" zasiadał 299 dni (od 12 września 1989 do 6 lipca 1990 r.), podczas gdy: członkiem partii komunistycznej był przez ponad 16000 dni, a członkiem rządu komunistycznej junty przez 2963 dni. W perspektywie faktograficznej rzetelności, sformułowanie Nizinkiewicza sprawia wrażenie celowego, tym bardziej w zestawieniu z datą publikacji... Pozostaje jedynie kwestia: w jakim celu zostało użyte?



Komentarze
Pokaż komentarze (11)