Słuchając wczorajszych wiadomości o śmierci tych 18 osób pomyślałam sobie - nie to, że biedni, to jeszcze taka tragedia. Wszyscy wiemy, że nie powinno być tylu ludzi w tym transporterze, ale też przynajmniej większość z nas zdaje sobie sprawę, iż z jakiegoś powodu ci ludzie wybrali właśnie taki sposób komunikacji. Prawdopodobnie miało być szybciej i przede wszystkim taniej. Bezrobotni ludzie, często bez perspektyw na szybkie (o ile w ogóle) znalezienie pracy muszą także z czegoś żyć. Ich dniówka za kilkanaście godz. pracy przy zbieraniu jabłek wynosiła 70zł.
Tak zastanawiam się, czy nasz wspaniały rząd, samorządy, których największą zasługą w walce z bezrobociem jest zmniejszenie bezrobotnych wśród znajomych i rodzin poprzez powiększenie administracji i obarczenie nas wszystkich kosztami jej utrzymania, zauważyli w tej tragedii nie tylko mgłę i błąd ludzki, ale także tę biedę, która ogarnia ludzi. Czy dotarło do nich (do dziennikarzy również), jakim problem jest w Polsce bezrobocie, zanik produkcji, stworzenie rynku pracodawców z wydumanymi wręcz oczekiwaniami i powiększaniem zakresów obowiązków bez podwyższania pensji, bardzo niski poziom edukcji ukierunkowany na zdobywanie licencjatów przez ludzi, których edukacja powinna zakończyć się co najwyżej na szkole średniej, brak nowoczesnych szkół zawodowych kształcących ludzi pod kątem miejsc pracy? Czy ktoś z rządzących zastanawił się jak to jest utrzymać rodzinę za 1tys.zł.? Wbrew teoriom powszechnie głoszonym, nie prawdą jest, że ci wszyscy, którzy mało zarabiają, albo tracą pracę to nieudacznicy. Bez tych "nieudaczników" ci geniusze sami by sprzedawali w sklepach (bo tylko tego w Polsce pod dostatkiem) i ciągali palety znacznie powyżej wszelkich przewdzianych przepisami norm.
Czy rząd to zauważył, czy też zajęty jest szukaniem oszczędności poprzez podwyższanie podatków, odbieranie ulg, itd.? Jak to się stało, że w naszym Państwie wszystkie działania, czy też zaniechanie tych działań przez najwy ższe władze w kraju, jest bezkarne? Jakim trzeba być fanatykiem, aby bronić kogoś, kto najpierw zajęty był walką ze śp.Prezydentem L.Kaczyńskim, potem kampanią wyborczą swojego protegowanego, a w międzyczasie walką z PIS, zamiast wprowadzać reformy zapobiegające takiemu zadłużeniu jakie jest obecnie? Czy już zawsze tak będzie, że rządzić nami będą ludzie od lat nic dobrego nie robiący dla tego kraju i dla nas, którzy zapomnieli na czym polega życie przeciętnego Polaka i z jakimi problemami się on boryka? Czy już zawsze to my społeczeństwo - dzięki któremu ci mający nas za nic i napychający własne brzuchy sprawują władzę - będziemy ponosić konsekwencje ich nieudolnych decyzji, a oni w swej pazerności i poczuciu własnej nieomylności, a naszej totalnej głupoty, będą bezkarni? A wystarczyłoby m.in. zmienić wszystkie ordynacje wyborcze, aby nie było wiecznych posłów (prezydentem kraju można być przez 2 kadencje, za to posłem właściwie dożywotnio), wyborów partii zamiast osób, itd. itp. Należałoby też rozważyć częstsze korzystanie z Trybunału Stanu, nie wspomnę już o tym, że osoba, która miałaby zostać ministrem powinna mieć do tego wiedzę i doświadczenie zawodowe poparte osiągnięciami w tej dziedzinie, którą ma kierować. Dzisiaj osoba ubiegająca się o stanowisko sprzątaczki w renomowanym hotelu musi spełnić większe wymagania, niż pracownik ministerstwa (ten teoretycznie też, ale tylko teoretycznie patrząc na kompetencje, zasób wiedzy i sposób w jaki zdobywa pracę).
Bieda - straszna rzecz i jak dużo może kosztować ...
Życie - coś bezcennego, a jednak można je wycenić na 1 dniówkę ...
Czy tylko kierowca, warunki atmosferyczne, 17 ludzi wybierających się na zbiór jabłek, aby mieć pieniądze na życie, którzy wsiedli do trasportera pomimo, że było tam miejsca tylko dla 6 osób, ponoszą winę za ten przerażający wypadek?


Komentarze
Pokaż komentarze (67)