Rzadko ostatnio zaglądam do Salonu, a jeszcze rzadziej piszę, ale jak widzę nic się nie zmieniło. Można powiedzieć - każda sroczka swój ogonek chwali. Jedni opluwają drugich, a innym marzy się poprzez pisanie postów w Salonie wypłynąć na szerokie wody. Mentalność partyjniaka - karierowicza.
A może by tak nową partię stworzyć? Przechodzenie z partii do partii, to takie wygodne. To lepsze niż składanie samokrytyki, czy jakoś tak.
Lada dzień będziemy znowu słyszeć o wyborach. Jak nie będzie większego zainteresowania, to pojawią się zapewne hasła o wyborze mniejszego zła. Przypomnę tylko, że to mniejsze zło wybieramy od ponad 20 lat i jak widać zło pozostaje złem. Sądzę, że czas najwyższy, aby Naród zastanowił się nad zmianą ordynacji wyborczej, aby nie było "dożywotnich kadencji", a poseł, czy senator to nie były ciepłe posadki na wiele lat. Skoro prezydentem kraju można być max. przez 2 kadencje, to sądzę, iż tak powinno być w stosunku do wszystkich innych, czyli posłów, senatorów, radnych wszelkiego rodzaju. Karany odpada, oskarżony odpada, bez wykształcenia (wykształcenie=nieco wyżej niż licencjat) odpada, podejrzany odpada. Do tego może czas zastanowić się dlaczego Trybunał Stanu w naszym Państwie pomimo, że miałby co robić, jest fikcją. Może należy rozszerzyć zakres podmiotów, które mogą wystąpić o postawienie przed Trybunał Stanu osoby tak szczodrze obiecujące i nie dotrzymujące swoich obietnic, czy też podejmujące niekorzystne decyzje dla kraju? Może czas skończyć z tymi żałosnymi komisjami?
Nie powinni do władzy dochodzić ludzie, którzy od 20 lat coś obiecują i jak na razie bliżej nam do Grecji, niż do tych cudów o jakich słyszymy począwszy od tzw. okrągłego stołu, czyli miejsca, gdzie nie pytając tych, którzy byli pokrzywdzeni, którzy przez lata siedzieli w więzieniach, których rodziny straciły bliskich - podano sobie rękę z oprawcą i ustalono jakąś kreskę. Czy to nie kuriozum, że po tylu latach od tragedii w kopalni "Wujek" brak jest winnych? Skąd taka nieudolność w ustaleniu kto wydał ten pierwszy rozkaz? I to nie był jedyny przypadek.
Tylko po co zajmować się takimi sprawami, jak tuż tuż wybory.
Oglądałam przez chwilę transmisję z wizyty Prezydenta Obamy. Cóż, ja z racji dłuższej pamięci i tej, że nie muszę być dyplomatą, czy obłudnikiem, wolno mi pamiętać, jak Prezydent USA potraktował pogrzeb Głowy Państwa Polskiego. Ale ogólnie bardzo mi się podobał styl rozmowy p.Obamy. Miałam wrażenie, jakby wokół NIego i jego rozmówcy nie było nikogo innego. Mało kto umie tak sprawić. To bardzo cenne. Tylko, że nadal nie rozumiem tego aplauzu dla Prezydenta Państwa, który równie jak nasi politycy ciągle coś obiecuje, nic nie konkretyzuje, ale chętnie korzysta z napraszającej się polskiej pomocy.
Skąd w Polakach takie niskie poczucie własnej wartości? Polska kraj od zawsze w Europie, którego obywatele oddawali życie za pokój na fronatach wielu krajów. Każdy z tego korzystał, ale jak przychodziło co do czego, każdy się na nas wypinał. Może to dlatego, że zawsze szukamy przyjaźni wśród wielkich, a nie wśród sobie podobnych i mających wspólny cel?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)