BeataP BeataP
1105
BLOG

Finansowanie obcych przedsiębiorców.

BeataP BeataP Gospodarka Obserwuj notkę 45

Otwieram Internet i czytam: Heinz zainwestuje w rozbudowę swojej fabryki, produkującej ketchup Pudliszki, rozwiała pogłoski o wycofaniu się grupy z Polski. Spółka chce otrzymać na ten cel pieniądze od rządu - niemal 200 mln zł - dowiedział się "Puls Biznesu".

Nie pierwsza to polska firma, która na skutek prywatyzacji i kolejnych posunięć została pomimo przynoszonych zysków, sprzedana obcemu przedsiębiorcy. Gdyby ten przedsiębiorca inwestował własne pieniądze, płacił godziwe wynagrodzenia, w umowie kupna zawarł klauzulę, że przynajmniej przez 10 lat nie przeniesie swojego oddziału, filii w Polsce, oraz że jeśli w ciągu 5 lat zmniejszy zatrudnienie o więcej niż 5% poniesie finansowe konsekwencje zagwarantowane majątkiem firmy-matki, to wówczas można by się cieszyć, iż ktoś inwestuje, rozwija, daje pracę, ale jeśli jest inaczej to należy się zastanowić jaki był cel sprzedaży takiemu nabywcy! Czytając zaś informację zdobytą przez Puls Biznesu nasuwa się pytanie - ilu polskich przedsiębiorców dostało 200 mln zł na swój rozwój? A dlaczego to Pudliszki nie dostały tych pieniędzy zanim stały się własnością Heinza, aby się nią nie stały tylko unowocześniły, rozbudowały???? Czy to nie nabywca powinien mieć pieniądze na rozwój, aby prosperować, a nie to jemu trzeba dokładać? Czy w takim razie Heinz nie dlatego kupił Pudliszki, aby  dostać jak na razie 200 mln zł, albo zlikwidować Pudliszki?

Kiedy w końcu zaczną się procesy tych co podejmowali decyzje o takiej prywatyzacji i wyprzedaży majątku narodowego! Czy ktoś wytłumaczy dlaczego akcje tych firm nie otrzymali obywatele Polski, a zostały sprywatyzowane i sprzedane: np.:Solidarność - firma cukiernicza w Lublinie, Zakłady Tytoniowe w Lublinie, Pudliszki, firmy produkujące piwo, alkohol - wszystkie przynoszące zyski, itd. Jakim cudem UOKiK nigdy nie widzi przeciwskazań do zakupu firm polskich pomimo, iż nabywca zakupił już wiele innych firm danej branży i właściwie obejmuje swoim zakresem większość Polski? Dlaczego wszystkie takie przejęcia są wielką tajemnicą, która na ogół "widzi światło dzienne", bo pracownicy zaczynają bać się o swoje źródło dochodu? Czy w Polsce można być tylko sprzedawcą w obcym markecie, lub wyrobnikiem w obcym zakładzie produkcyjnym?

W czasach PRL-u wszystko było państwowe, więc nikt o nic nie dbał, bo oznaczało to, że jak państwowe to niczyje. Po 89 roku wszystko miało wrócić do NARODU, a tymczasem sprywatyzowano przedsiębiorstwa, zakłady produkcyjne i NARÓD nic na tym nie zyskał. Ile teraz potrzeba by było pieniędzy, aby Polska miała swoje zakłady produkcyjne, a nie całkowicie była uzależniona od obcego przedsiębiorcy, który w każdej chwili może zabrać swoje zabawki, albo oczekiwać np.: 200 mln zł od polskich podatników!!!!

Dodam tylko, że granty rządowe są dla przedsiębiorców określonych branż, tylko, że ilu mamy tych polskich przedsiębiorców, którzy spełnią warunki, aby te granty/dotacje otrzymać?

 

 

 

 

 

BeataP
O mnie BeataP

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Gospodarka