tutejszy tutejszy
178
BLOG

Polacy mają prawo do świętowania klęsk bo...

tutejszy tutejszy Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 13

BO TEGO NIGDY NIE ROBIĄ!

Powtarzane, za tubami lewackich mediów

rozmydlających sens poczucia polskiej tożsamości,

stanęło już dawno za granicą absurdu.

Co?

Że ciągle świętujemy klęski!

Niech każdy mieszkaniec tego państwa obejrzy

polskojęzyczny kalendarz i obejrzy dokładnie kilka

dat:

- 3 MAJ, choć mnie osobiście treść Konstytucji nie

odpowiada, to jednak jest to powszechnie uznane

polskie zwycięstwo. Naród potrafił się zjednoczyć w

słusznej sprawie wzmocnienia Rzeczypospolitej,

poderwał się potem do boju z o wiele silniejszym

najeźdźcą. Uchwalenie USTAWY RZĄDOWEJ to wielkie

zwycięstwo - polskiego parlamentaryzmu, polskich

obywateli!

- 15 SIERPIEŃ,
bitwa zaliczana do najważniejszych w

dziejach świata, bękart europejskich konferencji

pokojowych, rozdarty przez 123 lata naród od razu po powstaniu z kolan dał

takiego prztyczka w nos radzieckiemu kolosowi, że starczyło mu na 20 lat!


- 11 listopad, święto ODZYSKANIA niepodległości (a nie dzień

niepodległości, jak powtarzają dzieci hollywoodu), o tym sukcesie także nie

trzeba pisać za dużo, bowiem jest to dzień kolejnego polskiego zwycięstwa.

SAME ZWYCIĘSTWA!!! - NIE ŚWIĘTUJEMY KLĘSK

1 sierpnia i 1 września to nie święta narodowe, choć dla mnie obie te daty nie są wcale świętowaniem klęsk - ale o tym może innym razem.

Chciałem tylko spytać się na Salonie24, czy zna ktoś jakieś polskie święta, gdzie czci się klęski?

Bardzo więc proszę o niepowtarzanie bredni, że Polacy ciągle rozpamiętują porażki i tylko je potrafią święcić, bo trzy najważniejsze polskie święta upamiętniają właśnie coś odwrotnego.

A swoją drogą - to Tusk na Westerplatte mówił o Polakach - ofiarach II wojny. Czy potępią go media za świętowanie klęsk? Zdaje się, że reszta narodu przypomina sobie poświęcenie narodu i... "lojalność" sojuszników i sąsiadów.

 

 

P.S. Dopuszczam możliwość, że to półanalfabeci rozpaczają bezmyślnie nad rzekomą martyrologią w polskich świętach, dlatego wytłuszczyłem kilka zdań, których przeczytanie wystarczy do zrozumienia faktu, że brednie są bredniami
 

tutejszy
O mnie tutejszy

Nie jestem Polakiem, bo Polski już nie ma, nie jestem Europejczykiem bo urodziłem się w Polsce (Ludowej w dodatku).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Kultura