O Piusie XII napisano bardzo wiele. Przede wszystkim jednak napisano bardzo wiele złego. Niektórzy okrzyknęli go wręcz "papieżem Hitlera". Głównym zarzutem wobec Pacellego było jego rzekome milczenie wobec zagłady Żydów. Pius XII nie może się już bronić, bo od ponad 50-ciu lat nie żyje. Żyje natomiast ktoś, kto zdecydował się przerwać milczenie na temat papieża.
Ion Mihai Pacepa był szpiegiem rumuńskiej Securitate. Współpracował także z KGB. W 1968 roku uciekł na Zachód. Pacepa pisze, że "w lutym 1960 roku Nikita Chruszczow zatwierdził supertajny plan zniszczenia moralnego autorytetu Watykanu w Europie Zachodniej". Polegał on na zmieszaniu z błotem Piusa XII. Dlaczego akurat on? Po pierwsze: Pius XII już nie żył, a zmarli bronić się nie mogą. Po drugie: Eugenio Pacelli zanim został papieżem, był nuncjuszem apostolskim w Monachium i Berlinie i żywił sympatię do Niemców, a jak wiadomo: "Niemiec twój wróg". Piusa XII chciano przedstawić jako zajadłego antysemitę i człowieka, który praktycznie namawiał Hitlera do holokaustu. Żeby cel został osiągnięty, postanowiono "podretuszować" niektóre oryginalne dokumenty. W tym celu wezwano Pacepę, który specjalizował się w fałszowaniu dokumentów. "W latach 1960-62 przesłał on do KGB setki materiałów watykańskich związanych z Piusem XII, które - zdaniem dawnego agenta - wcale nie obciążały papieża, ale mogły być wykorzystane do owej "lekkiej modyfikacji", której chciała Moskwa". Dokumenty te dotarły później do Rolfa Hochhutha, autora słynnego "Namiestnika". Wykorzystał on te spreparowane dokumenty do napisania swojej sztuki. Od tego czasu sztuka Hochhutha stała się tekstem "kanonicznym" dla wszystkich krytyków Piusa XII jeśli chodzi o jego stosunek do zagłady Żydów.
Trzeba przyznać, że to dość ciekawa historia, która rzuca nieco światła na sprawę Piusa XII.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)