Earendel Earendel
49
BLOG

Lektura "Jezusa z Nazaretu" Benedykta XVI cz. I

Earendel Earendel Kultura Obserwuj notkę 4
Wczoraj w Tesco kupiłem sobie najnowszą książkę Benedykta XVI pt. "Jezus z Nazaretu". O książce mówiło się niedawno dość sporo. Postanowiłem ją nabyć i przeczytać. Mimo tego, że przeczytałem jej niewiele (przedmowa i wstęp), to postanowiłem podzielić się z Wami wrażeniami po tej krótkiej lekturze.
 
Po przedstawieniu swoich lektur na temat Jezusa z lat trzydziestych i czterdziestych Benedykt pisze: Rysa dzieląca "historycznego Jezusa" od "Chrystusa wiary" stawała się coraz głębsza i te dwie rzeczywistości coraz bardziej oddalały się od siebie. Wydawać by się mogło, że papież krytycznie odnosi się do badań historyczno-krytycznych. Nic bardziej mylnego. Benedykt XVI wykazuje ich konieczność z racji tego, że wiara chrześcijańska opiera się na fakcie historycznym, bez którego tej wiary nie ma. Fakt historyczny stanowi konstytutywną podstawę chrześcijaństwa. Jednak ta metoda ma swoje granice, o czym sam Autor pisze (Metoda historyczno-krytyczna - powtórzmy raz jeszcze - jest nieodzowna ze względu na strukturę wiary chrześcijańskiej. Musimy jednak dodać tu jeszcze dwie uwagi: metoda ta stanowi jeden z podstawowych wymiarów objaśniania, nie wyczerpuje jednak zadania interpretacji, które w księgach biblijnych widzi jedno Pismo Święte i wierzy, że zostało ono natchnione przez Boga (...) Po drugie, istotne jest uznanie granic samej metody historyczno-krytycznej). Metoda ta bowiem bada, jakie znaczenie to słowo miało w czasach, w których powstawało (dla przykładu: jakie znaczenie dla słuchaczy tamtego okresu miały słowa Jezusa w Kazaniu na Górze). Nie może jednak ta metoda powiedzieć o aktualności tego słowa: nie może powiedzieć, jakie znaczenie mają dzisiaj słowa z Kazania na Górze - żeby trzymać się przykładu.
 
Konieczna jest zatem druga metoda, która patrzy całościowo na Biblię. Ograniczoność metody historyczno-krytycznej otwiera ją na inne metody uzupełniające. Benedykt zwraca w szczególności uwagę na jedną z nich, mianowicie na egzegezę kanoniczną. Polega ona na czytaniu fragmentów biblijnych w kontekście całości Pisma Świętego. Jest to kontynuacja i rozszerzenie poprzedniej metody i - jak pisze papież - sprawia, że stanowi jej organiczną kontynuację i sprawia, że staje się ona teologią we właściwym tego słowa znaczeniu. Tyle o Przedmowie.
 
Wstęp bardzo wiele mówi o samej idei książki. Przed momentem przyszedł mi do głowy pewien klucz interpretacyjny. Książka stanowi pewną zachętę do wyruszenia w drogę i poznania w tej drodze Jezusa - zupełnie jak w podróży dwóch uczniów do Emaus. Papież pisze bowiem o Jezusie zaczynając "od Mojżesza i proroków". Zaczyna on od proroctwa z Księgi Powtórzonego Prawa mówiącego o tym, że Bóg pośle Izraelowi proroka podobnego do Mojżesza. Ta zapowiedź - jak zaznacza Benedykt - jest zupełnie inna od reszty zapowiedzi mesjańskich. Mesjasz ma być nowym Mojżeszem. Ratzinger pisze, że główną właściwością nowego Mojżesza nie ma być dokonywanie cudów, ale rozmawianie z Bogiem tak, jak się rozmawia z przyjacielem. Jednak - jak zaznacza papież - w przypadku Mojżesza ta relacja miała swoje granice. Mojżesz nie mógł oglądać oblicza Boga. Mógł oglądać Go z tyłu. Benedykt zauważa, że cytowane proroctwo zawiera w sobie obietnicę kogoś wyższego, kogoś, kto będzie oglądał bezpośrednio oblicze Boga. I tym kims jest właśnie Jezus Chrystus - Jego Syn.
Earendel
O mnie Earendel

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura