Na kanwie tragedii pod Grenoble pojawiło się zainteresowanie kwestią objawień prywatnych. Jest to dość chwytliwy temat, gdyż niesie on ze sobą pewien klimat tajemniczości czy sensacyjności, ale zawsze jest to skutek uboczny. Warto jednak w tym miejscu napisać i przypomnieć stanowisko Kościoła dotyczące tej kwestii.
Najważniejsza sprawa: objawienia prywatne nie są konieczne do zbawienia i nie ma konieczności wiary w nie. Dopóki objawienie trwa, nie ma możliwości oceny czy jest ono prawdziwe czy też nie. Aby objawienie było uznane przez Kościół, musi być ono zgodne z Objawieniem Publicznym (Stary i Nowy Testament) i Tradycją Kościoła (Ojcowie Kościoła, Sobory, etc.). Wniosek z tego taki, że objawienie prywatne w swojej istocie nie może dodawać żadnej nowej prawdy, może jedynie poszerzyć punkt widzenia na daną sprawę (np. objawienia s. Faustyny). Kościół nie spieszy się zbytnio z oceną prywatnych wizji, żeby nie popełnić błędu. Objawienie uznane przez Kościół nie staje się artykułem wiary. Dalej nie ma konieczności wiary w nie. Nie może na przykład uznać czy odrzucić teraz objawień w Medjugorie, gdyż one jeszcze trwają, a poza tym jest tyle samo zwolenników co krytyków tych wydarzeń, chociaż głos tych ostatnich jest dość słabo słyszany.
To na razie tyle na ten temat.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)