Tydzień po oficjalnych uroczystościach pogrzebowych prezydenckiej pary na Wawelu odbył się drugi, cichy pogrzeb. Do sarkofagu Marii i Lecha Kaczyńskich dołożono odnalezione stopy prezydenta.
Ciało prezydenta podczas składania do grobu 18 kwietnia na Wawelu nie było kompletne. Choć po rozpoznaniu przez szefa PiS oraz ponownym otwarciu trumny w Polsce była stuprocentowa pewność, że w trumnie jest ciało Lecha Kaczyńskiego. 24 kwietnia do Polski dotarła skrzynia ze szczątkami 24 ofiar. Były wsród nich szczątki prezydenta. Wybór, czy szczątki zidentyfikowane dokładać do grobów, czy też do wspólnej mogiły pozostawiono rodzinom. Informację o odnalezieniu fragmentów ciała prezydenta dostała od urzędników ministra Michała Boniego (58 l.), który odpowiadał za pogrzeby (32l.), która przebywała wtedy w Pałacu Prezydenckim, gdzie porządkowała i pakowała rzeczy tragicznie zmarłych rodziców. To ona podjęła decyzję o tym, by do sarkofagu dołożyć odnalezione szczątki swojego ojca. Kilka dni później na Wawelu pod osłoną nocy odbył się cichy pogrzeb odnalezionych szczątków – stopy prezydenta w specjalnej dostawce trafiły do sarkofagu. W ponownym uczestniczyła Marta Kaczyńska.
– Zapadła decyzja, żeby o tym nie informować, by ten drugi pogrzeb nie stał się wydarzeniem. Także ze względu na Martę, która była w ciężkim stanie psychicznym – opowiada nam jeden ze współpracowników tragicznie zmarłego prezydenta.
MAR

85- 959 Bydgoszczul. Jagiellońska 1


Komentarze
Pokaż komentarze