Polska jawi się jako europejski matecznik konserwatyzmu, a ideologia liberalna jest publicznie przypominana raczej w sensie negatywnym- gdy jest wyklinana z ambon. Dzieje się to mimo iż liberalizm w Europie święci tryumfy polityczne. Powinien święcić te tryumfy także w Polsce- badania CBOS-u dowodzą że liberalizm ma znacznie większe poparcie społeczeństwa niż konserwatyzm. Niestety, popularność liberalizmu nie przekuwa się na sukcesy polityczne. O ile np. w Niemczech czy w Anglii ta opcja polityczna ma odpowiednio 10-cio i 25-cio procentowe poparcie w wyborach, o tyle w Polsce ta wielka doktryna polityczna nie ma niemal żadnej politycznej reprezentacji, ba, badania pokazują że jest nierozumiana przez blisko połowę społeczeństwa. Dlaczego?
Społeczne poparcie
Jak podaje CBOS, jedynie co 10-ty Polak jest konserwatystą, zaś mianem antykonserwatystów określa siebie aż 23 % naszych rodaków. Najwięcej- blisko 50 %- osób określajacych siebie jako antykonserwatystów i liberałów jest wśród uczniów i studentów, kadry kierowniczej, inteligencji, osób wykształconych. Najmniej- wśród osób często oddających się praktykom religijnym.
Za „liberała” uznało siebie aż 20 % ankietowanych, a 11 % ma siebie za wrogów liberalizmu. Niestety, aż 52 % populacji nie ma konkretnych i jednoznacznych skojarzeń z tym pojęciem, nie zna go. Tak samo aż 45 % ankietowanych nie mogło określić swojego stosunku do tej ideologii. Odnośnie określenia „liberał” konotoacje pozytywne (22 %) dwukrotnie przewyższają negatywne (11 %), podczas gdy termin „konserwatysta” wzbudza u 20 % skojarzenia negatywne, a jedynie u 15 % skojarzenia pozytywne. Polska wedle tych badań powinna być krajem liberalnym.
Liberalna polityka
Liberalna Polska to kraj w którym Państwo nie zajmuje się przewożeniem ładunków i ludzi statkami, koleją, autobusami czy samolotami. To kraj w którym Państwo nie prowadzi kopalń, elektrowni, banków. Nie buduje statków. Liberalna Polska to kraj w którym aparat Państwa jest sędzią bocznym, pilnuje porządku i ustala ramy w jakich działają obywatele realizujący wszystkie te zadania. Państwo zwija swoje granice, wycofuje się z życia gospodarczego do roli widza i sędziego.
Niekiedy jedynie ingeruje w gospodarkę w myśl argumentu rodzących się przemysłów, wspierając wybrane branże w początkowym okresie ich rozwoju, po to tylko aby zykać przewagę konkurencyjną w sektorach nowych technologii bądź umożliwić rozwój danych technologii w miejscach gdzie dane branże były nieobecne. Państwo jest mecenasem badań naukowych, innowacji i postępu.
Państwo pozbywa się także szpitali, przychodni, szkół, uczelni, teatrów, oper, ich prowadzenie przekazując organizacjom pozarządowym, instytucjom społecznym nie nastawionym na przynoszenie zysku. Państwo zajmuje się tylko nadzorowaniem poprawnego działania grup ludzi realizujących dla niego te zadania. Państwo nie zajmuje się sprawami duchowymi, pozostawiając te kwestie inicjatywie obywateli. Wszystkie podmioty i wszystkie wyznania traktuje identycznie, nie dyskryminując jednych a wywyższając innych.
Liberalne zdobycze
Liberalizm stoi na stanowisku, że Państwo czy grupy społeczne nie mają prawa zakłócać wolności poszczególnych osób, o ile jednostki te te nie szkodzą innym jednostkom społeczeństwa. W praktyce są to pewne zdobycze polityki społecznej- takie jak praktyczne zrównanie statusu prawnego związków osób homoseksualnych ze statusem prawnym związków osób heteroseksualnych, czy też legalizacja lub dalekoposunięta tolerancja dla niektórych miękkich narkotyków, takich jak marihuana.
Te zdobycze są często w Polsce przedstawiane w sposób niezgodny ze stanem faktycznym. Wbrew temu jak przedstawiają to środowiska konserwatywne, kraje liberalne nie są miejscem gdzie po ulicach biegają nadzy geje ze swoimi erotycznymi zabawkami. Takie zachowania to pojedyncze incydenty. Na codzień nic takiego nie zauważymy. Większość osób homoseksualnych to osoby dość skromne i powściągliwe, nie narzucające się, często swą samotnością budzace wręcz litość otoczenia.
Dopuszczenie możliwości palenia marihuany było w zasadzie zaakceptowaniem od dawna istniejącego status quo. Jakoś nie zachwiało fundamentami gospodarczymi czy społecznymi tych krajów, mimo że np. w Wielkiej Brytanii do palenia marihuany przyznała się w jednej z ankiet trzecia część dyrektorów finansowych. Jak podają tamtejsze media, politcy z opozycyjnego, konserwatywnego gabinetu cieni storpedowali pomysły swojej koleżanki chcącej większych restrykcji wobec marihuany- publicznie przyznali że sami ją incydentalnie palili. W Polsce wobec tej substancji psychoaktywnej panuje fobia, nie tylko po stronie koserwatystów.
Wolność słowa
Polska Liberalna to także kraj w którym panuje dużo dalej posunięta wolność słowa i ekspresji. To kraj, w którym tak jak w Holandii każda z opcji politycznych i wyznaniowych ma swoje media, takie jak swoje stacje radiowe lub stałe czasy antenowe. W Polsce tą wolnością słowa cieszą się jedynie wyznawcy katolicyzmu, inne wyznania czy światopoglądy nie mają swoich stacji radiowych, nie są obecne w mediach tak mocno jak ma to miejsce w demokracjach liberalnych.
Cóż się bowiem stanie gdy prawie każdemu damy prawo do publicznego głoszenia za pomocą mediów swoich poglądów? W Anglii od lat działają setki pirackich stacji radiowych nadające alternatywną muzykę klubową albo nawet programy religijne, tworzone przez młodych ludzi. Praktyka brytyjska pokazuje że stacje takie są głosem mniejszości wyznaniowych i światopoglądowych, albo fanów gatunków muzyki niebecnych w komercyjnych mediach. To dzięki pirackim stacjom radiowym brytyjska scena klubowa jest najlepiej rozwinięta w Europie. W Polsce natomiast muzyki alternatywnej, niekomercyjnej, nie znajdziemy nigdzie poza stacjami nadającymi przez Internet.
Kraje liberalne nie są agesistowskie- zaś w Polsce młodzi ludzie są medialnie obecni praktycznie jedynie w Internecie, ba, dominują w tym medium. Jednakże ich opinie i kultura są praktycznie nieobecne np. w mediach publicznych, podobnie jak nieobecne są poglądy i kultura szeregu różnych mniejszości, od jakich roi się w polskim Internecie.
Demokracja liberalna powoduje że argumenty środowisk mniejszościowych wchodzą do mainstreamu, mają szansę stać się słyszalne dla wszystkich. W Polsce ich argumentacja jest zwykle nieobecne w mediach, przez co polska opinia publiczna cierpi na swoistą stagnację poglądów.
Liberalizm po polsku
Liberalizm w Polsce to przede wszystkim luźne subkultury zbudowane wokół poszczególnych gatunków muzyki. Mimo różnych korzeni, prezentują często podobne ideologie- łączy je wrogość wobec systemu postrzeganego jako narzędzie ucisku, propagandy i opresji. Liberalizm jest wytworem polskiego społeczeństwa obywatelskiego, które, w kompletnej opozycji wobec establishmentu oddolnie zbudowało wielką alternatywną scenę muzyczną. To społeczeństwo obywatelskie wysiłkiem gardeł artystów zmieniło mentalność części społeczeństwa.
Polska postmaterialistyczna, minimalistyczna i liberalna kontrkultura rozwija się poprzez fora internetowe, portale społecznościowe, kluby, kwitnie na polskich blokowiskach. Polscy buntownicy ze sceny alternatywnej chcą zmieść system, są wręcz libertarianami, w swych utworach są też czasem skrajnie antykatoliccy, widząc że podporą kulejącego i erodującego Państwa stał się w ostatnich latach Kościół. Jako anegdotę przytacza się fakt że po emisji w eterze jednej z krytykujących Kościół Katolicki piosenek reggae w ciągu kilku godzin zlikwidowano krótką audycję radiową w ramach której nadawano współczesną polską muzykę niezależną.
Lewica- prawica?
Miejsca liberalizmu nie da się określić typowym podziałem lewica- prawica. Liberalizm jest wobec tych dwóch ideologii ulokowany prostopadle. Aby go poprawnie umiejscować, należy dodać kolejny wymiar, którego osią jest dychtomia autorytaryzm versus ruch wolnościowy, libertarianizm. Liberalizm nie jest ideologią skrajną, jedynie libertarianie postulują jak najdalsze zwinięcie granic państwa, reszta liberałów tą granicę rysuje w innym miejscu. Nie jest też ideologią jednorodną, mieszczą się w nim zarówno nurty socjalno-liberalne, dziś dominujące jako ideologia polityczna, jak też i neoliberalne.
Tymczasem w Polsce nawet nie ma dyskusji nad tym, jak dalece powinno się zwinąć granice państwa. Wśród ekonomistów najbardziej popularny jest ordoliberalizm, ideologia gospodarcza będąca sprawcą powojennego cudu gospodarczego Niemiec, która zakłada że wolny rynek ze względu na liczne jego niedoskonałości wymusza odpowiednio ukierunkowane działania aparatu państwowego np. w dziedzinie polityki antymonopolowej albo w sektorach gdzie rynek zawodzi. Wielu ekologów hołduje dziś zielonemu liberalizmowi, łączącemu ekologiczne idee gospodarcze z ordoliberalizmem. W Polsce zaś spopularyzowane zostały jedynie dwa z tych nurtów- liberalizm konserwatywny oraz neoliberalizm, dość ślepo wierzący w zdolność rynku do samoregulacji, podczas gdy ten obfituje w liczne miejsca swojej zawodności.
Dziś liberalizm, przejawiający sie głównie w tolerancji i liberalnych poglądach na gospodarkę, jest silny w społeczeństwie jak nigdy dotąd, choć wciąż nieobecny poza kontrkulturą. Podobnie jak w przedwojennej Polsce, gdzie ideologia liberalizmu obecna była jedynie na łamach „Wiadomości Literackich”, dziś o tej ideologii dyskutuje się w zasadzie jedynie na łamach kwartalników. Sytuacja liberałów w Polsce jest dziś gorsza niż pod zaborami, kiedy to głos ówczesnych zwolenników tej ideologii był bardziej słyszalny na forum publicznym, a jej propagatorzy- bardziej znani.
Kościół hamulcowym
Głównym krytykiem liberalizmu w ostatnich czasach jest Kościół Katolicki. Słuchając krytyki tej ideologii z kościelnych ambon trudno nie odnieść wrażenia że stoi za nią nie tylko troska o drugiego człowieka, ale także oportunizm, chęć utrzymania wpływów. Szeregi wiernych Kościoła Katolickiego w różnych krajach zwykle topniały w momencie gdy na równych prawach zaczęto traktować inne wyznania i na równi z ongiś dominującym dopuszczać je do głosu. Choćby w Brazylii, gdzie protestanckie radio skutecznie odbiera wiernych Kościołowi Katolickiemu. Liberalizm spowodował, że wiara stała się sprawą prywatną, ba, stała się zlepkiem fragmentów różnych religii, i przestała być skoncentrowana na obrzędach. W świecie liberalnej wolności słowa ze sfery sacrum stała się przedmiotem krytyki, jak wszystko inne.
W Polsce generalnie za punkt odniesienia względem którego ocenia się inne kultury i światopoglądy jest światopogląd katolicki. Nie powinno tak być- chcąc budować Państwo zbudowane na równouprawnieniu obywateli i ich wyznań, chcąc tworzyć to typowe dla cywilizacji Zachodu państwo wielokulturowe i tolerancyjne, powinniśmy równoważnie traktować wszystkie ideologie, ostateczny wybór pomiędzy nimi pozostawiając obywatelom.
Polski strach
W Polsce wygrywa strach przed rzuceniem społeczeństwa i gospodarki na głęboką wodę samodzielności, mimo tego że Państwo przecież nie traci nad nim kontroli. Rozmaici magnaci medialni, przywódcy polityczni i duchowi wywierają jawne lub zakulisowe wpływy mające na celu utrzymanie status-quo. Życie społeczne i gospodarcze spowija gąszcz przepisów czyniących z przedsiębiorczości, chęci działania, czynność w dużej mierze urzędową. Wolność słowa jest w dużej mierze ograniczona- brak tutaj pozytywnej tolerancji dającej np. media do dyspozycji setek grup mniejszościowych. Zupełnie jakby coś złego miało się przez to stać.
A czy się dzieje? Polska Liberalna ma się dobrze, to świat klubów, w których lecą „zakazane przeboje” o liryce tak „niepoprawnej politycznie” że nie emitują ich koncesjonowane stacje. To świat subkultur, ławek na blokowiskach, Youtube, forów i portali społecznościowych. To świat zaczynający się już na polskich lotniskach. Z Polski w kierunku liberalizmu wyjechało ok. 2 miliony młodych obywateli. Znaczna ich część (mówi się o 75 %, choć wciąz brak tu badań) nigdy już nie wróci, ba, wciąż dołączają do nich kolejni.
Dla setek tysięcy młodych Polaków, wyrosłych w duchu liberalnej, kontrkulturowej opozycji, polskie państwo jest wciąż instrumentem ucisku społeczeństwa przez wyniesiony z totalitaryzmu aparat państwa totalnego, instrumentem ucisku mniejszości przez większość. Możliwość samorealizacji znajdują za to w liberalnych krajach Zachodu- tam jest lepiej płatna praca, tam jest też szacunek i uznanie dla praw rozmaitych mniejszości, tam są wreszcie lepiej rozwinięte subkultury w które wrosły miliony młodych Polaków. Młodzi Polacy nie są bowiem grupą jednorodną, to po prostu szereg różnorodnych mniejszości.
Adam Fularz
artykuł ukazał się również na portalu www.polskaliberalna.net


Komentarze
Pokaż komentarze (5)