Niebawem w Polsce pojawią się samochody na prąd. Koszt zakupu takiego pojazdu będzie się zaczynać od 15 tys. zł. Natomiast koszt przejechania jednego kilometra będzie wynosić 4-10 gr. Samochody tego typu są wciąż niedoskonałe jednak dzisiejsze tempo rozwoju techniki, pozwala nam optymistycznie patrzeć w przyszłość.
Szybujące ceny benzyny w coraz większym stopniu wypierają rozpowszechnione samochody na gaz, benzynę czy ropę. Pojawiają się pojazdy na wodór. Takie jak chociażby Honda FCX
Analitycy przewidują ,że w ciągu 15-20 lat większość pojazdów obecnych w sprzedaży nie będzie już jeździć na benzynę. Problem może być brak stacji na nowoczesne paliwo, jednak po wybudowaniu sieci punktów z wodorem, rozwój tego typu napędów może być lawinowy.
Co to oznacza dla liberałów? Państwo Polskie może zostać tym sposobem pozbawione 20% swoich dochodów, które czerpało do tej pory z akcyzy. O ile wysokie opodatkowanie paliwa wodorowego jest jeszcze możliwe to prądu czy wody już nie.
Czy takie uszczuplenie dochodów może prowadzić do rozkładu pomocy społecznej czy też państwo nałoży inne podatki nadrabiające stratę ,trudno przewidzieć. Istnieje jednak pewna szansa ,że podatnikom ostanie się więcej pieniędzy w portfelach kosztem państwa.
Jak wiadomo rząd nie jest zbyt elastyczny i takie nagłe zmiany mogą go zaskoczyć. Nie mogąc nagle podnieść i tak już bardzo wysokich podatków może zacząć się wycofywać z rozdawnictwa. Może to być poważny bodziec do zastanowienia się nad dotychczasowym polityką i wprowadzenia zmian.
Póki wszystko się „jakoś kręci” rządowi nie opłaca się narażać i wprowadzać konkretnych. Może jednak w dobie kryzysu budżetowego, państwo będzie w końcu zmuszone do przerzucenia większej części pomocy społecznej na instytucje oddolne. Na całkowity krach nie liczę, choć bardzo bym tego chciał wiem ,że nie ma szans.
Być może moje myślenie jest zbyt optymistyczne, jakie jest wasze zdanie na ten temat?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)