To jest kontynuacja poprzedniej notki.
Napisałem wcześniej, że przewaga poparcia PO nad PIS jest w trendzie spadkowym. Poparcie mierzę za pomocą wskaźnika PO/(PO+PIS).
Przykładowo, w drugiej turze kandydaci zdobyli odpowiednio: 53% i 47% głosów. Wskaźnik wynosi więc 53/(53+47) = 53%. Natomiast w pierwszej turze kandydaci zdobyli 41,5% i 36,5%. Wskaźnik wynosi więc 41,5/(41,5+36,5) = 53,2%.
Proszę zauważyć, że to jest praktycznie tyle samo. Oznacza to, że poparcie, którego mogli udzielić pozostali kandydaci, rozkłada się w tej samej proporcji, co poparcie bazowe dla partii. Dlatego w obecnym okresie stosowanie tego wskaźnika ma sens. Pozostałe partie nie liczą się w podziale ideologicznym społeczeństwa.
Poniższy wykres zawiera trzy zestawy danych, dla których obliczono ten wskaźnik:
- wyniki wyborów prezydenkich - różowe kropki
- sondaż CBOS poparcia dla partii politycznych
- sondaż CBOS skalibrowany do wyniku wyborów
Skalibrowanie polega po prostu na przesunięciu linii tak, żeby sondaż wykonany tuż przed wyborami (16.06.2010) pokrył się z wynikiem wyborów 20.06.2010. Jest to przesuniecie o 6,75%.
Wykres wskazuje, że w wyborach przeprowadzonych w sierpniu (11.08.2010) wygrałby już PIS, bo wskaźnik skalibrowany osiąga poziom 48%.
yfrog.com/7dtrendpoparciacbos3p

Update:
Dodałem do wykresu wyniki sondażu prezydenckiego CBOS. Były robione dwa, z czego czerwcowy miał DOKŁADNIE takie same wyniki co poparcie partyjne (42%/28%). W czerwcu ludzie popierali dokładnie te same partie na których kandydatów głosowali. Uważam, że CBOS nie dociera do dużej ilość wyborców PIS i dlatego wynik sondażu różni się od wyniku wyborów o te ok. 7%.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)