Postwykształciuch Postwykształciuch
592
BLOG

Kaczyński przemawia jak faszysta

Postwykształciuch Postwykształciuch Polityka Obserwuj notkę 8

Wreszcie udało mi się znaleźć całe wystąpienie Kaczyńskiego, a nie te kłamliwe ścinki z różnych telewizji. Jest mi bardzo przykro, ale tego co zrobił Kaczyński nie da się wybronić.

Każde tego typu wystąpienie można podzielić na formę i treść. Treść przemówień Kaczyńskiego jest bardzo dobra. Gdyby dać je ludziom w postaci tekstu do ręki, to większość zgodziłaby się z zawartością.

Niestety jednostki ludzkie większość przekazu komunikatu odbierają na poziomie pozawerbalnym. Forma w jakiej Kaczyński przekazuje swoje idee, jest przerażająca. Kaczyński szczeka i krzyczy. Podnosi głos i się rozkręca. Macha palcem jak szpicrutą. Podryguje głową.

Kojarzą mi się określenia takie jak agresor, wichrzyciel, oskarżyciel, podburzacz, bez wyrozumiałości, słowem: FASZYSTA! Jestem w stanie zrozumieć głęboką niechęć do niego ze strony Michnika.

Uważam, że ludzie słyszą/odbierają coś całkowicie innego, niż Kaczyński chce im powiedzieć. Tj. ludzie zapamiętują 10% tekstu, wypowiadanych wyrazów. Może podmiot zdania, może dopełnienie. Natomiast widzą i odbierają 80% jego tonu głosu, ruchów, podrygiwania. On mógłby mówić o miłości, a ludzie by zapamiętali, że mówił o biciu po twarzy.

Mam następującą roboczą hipotezę:

Z analizy tekstu wystąpienia wynika, że Kaczyński o tych ekspertach powiedział tak: mieli dobre intencje, ale za mało żądali. Bali się więcej żądać. Dziś w polityce zagranicznej musimy więcej żądać i to jest mój wniosek dla Polski na przyszłość.

Henryka Krzywonos nie przyswoiła sobie tekstu wystąpienia Kaczyńskiego. Natomiast padło parę słów o ekspertach i ona je (10%) zinterpretowała zgodnie z przekazem niewerbalnym, który zobaczyła i odebrała słuchowo. Dotarł do niej przekaz o brutalnym ataku na Mazowieckiego i Geremka. I w swoim wystąpieniu potępiła właśnie ten przekaz.

Kaczyński jej odpowiedział, że go kompletnie nie zrozumiała. I miał rację. I jednocześnie nie miał racji! Henryka nie zrozumiała tekstu wystąpienia, jego intencji. Ale Kaczyński przekazał na poziomie niewerbalnym inny komunikat niż zamierzał. Kaczyński na poziomie niewerbalnym "okłamał" Henrykę.

Zgodnie z moją hipotezą cała Afera Henrykowa jest spowodowana wielkim nieporozumieniem komunikacyjnym na poziomach werbalnym i niewerbalnym. Wniosek jest taki, że Kaczyński potrzebuje NATYCHMIAST jakiegoś intensywnego treningu z zakresu komunikacji newerbalnej. Od tego zależy dobro demokracji w Polsce.

Stanisław Lem ostrzegał, że coś takiego może doprowadzić do wojen miedzy cywilizacjami. No coż, u nas prowadzi do wojny wewnątrz pewnego ruchu społecznego, który szczycił się odwołaniem do pewnej pozytywnej emocji na literę "S"...

Dobro Ojczyzny najwyższym nakazem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka