Wreszcie udało mi się znaleźć całe wystąpienie Kaczyńskiego, a nie te kłamliwe ścinki z różnych telewizji. Jest mi bardzo przykro, ale tego co zrobił Kaczyński nie da się wybronić.
Każde tego typu wystąpienie można podzielić na formę i treść. Treść przemówień Kaczyńskiego jest bardzo dobra. Gdyby dać je ludziom w postaci tekstu do ręki, to większość zgodziłaby się z zawartością.
Niestety jednostki ludzkie większość przekazu komunikatu odbierają na poziomie pozawerbalnym. Forma w jakiej Kaczyński przekazuje swoje idee, jest przerażająca. Kaczyński szczeka i krzyczy. Podnosi głos i się rozkręca. Macha palcem jak szpicrutą. Podryguje głową.
Kojarzą mi się określenia takie jak agresor, wichrzyciel, oskarżyciel, podburzacz, bez wyrozumiałości, słowem: FASZYSTA! Jestem w stanie zrozumieć głęboką niechęć do niego ze strony Michnika.
Uważam, że ludzie słyszą/odbierają coś całkowicie innego, niż Kaczyński chce im powiedzieć. Tj. ludzie zapamiętują 10% tekstu, wypowiadanych wyrazów. Może podmiot zdania, może dopełnienie. Natomiast widzą i odbierają 80% jego tonu głosu, ruchów, podrygiwania. On mógłby mówić o miłości, a ludzie by zapamiętali, że mówił o biciu po twarzy.
Mam następującą roboczą hipotezę:
Z analizy tekstu wystąpienia wynika, że Kaczyński o tych ekspertach powiedział tak: mieli dobre intencje, ale za mało żądali. Bali się więcej żądać. Dziś w polityce zagranicznej musimy więcej żądać i to jest mój wniosek dla Polski na przyszłość.
Henryka Krzywonos nie przyswoiła sobie tekstu wystąpienia Kaczyńskiego. Natomiast padło parę słów o ekspertach i ona je (10%) zinterpretowała zgodnie z przekazem niewerbalnym, który zobaczyła i odebrała słuchowo. Dotarł do niej przekaz o brutalnym ataku na Mazowieckiego i Geremka. I w swoim wystąpieniu potępiła właśnie ten przekaz.
Kaczyński jej odpowiedział, że go kompletnie nie zrozumiała. I miał rację. I jednocześnie nie miał racji! Henryka nie zrozumiała tekstu wystąpienia, jego intencji. Ale Kaczyński przekazał na poziomie niewerbalnym inny komunikat niż zamierzał. Kaczyński na poziomie niewerbalnym "okłamał" Henrykę.
Zgodnie z moją hipotezą cała Afera Henrykowa jest spowodowana wielkim nieporozumieniem komunikacyjnym na poziomach werbalnym i niewerbalnym. Wniosek jest taki, że Kaczyński potrzebuje NATYCHMIAST jakiegoś intensywnego treningu z zakresu komunikacji newerbalnej. Od tego zależy dobro demokracji w Polsce.
Stanisław Lem ostrzegał, że coś takiego może doprowadzić do wojen miedzy cywilizacjami. No coż, u nas prowadzi do wojny wewnątrz pewnego ruchu społecznego, który szczycił się odwołaniem do pewnej pozytywnej emocji na literę "S"...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)