Naczelny "Wprost" ostro pojechał. Opierając się na samych poniższych sformułowaniach można by dojść do wniosku, że za chwilę będzie głosował na PIS jako partię antysystemową. Oczywiście odpowiednio się zabezpieczył atakując z imienia i nazwiska wszystkie partie sejmowe. To może go uratować, bo za rozpowszechnianie takich poglądów, jak cytowane poniżej, Salon już nawet nie wyklucza, ale publicznie eksterminuje heretyków.
www.wprost.pl/ar/210024/Tylki-do-calowania/
Politycy zajmują się u nas politykami, a partie polityczne – wewnętrznymi rozgrywkami. Oczywiście wyłącznie rozgrywkami personalnymi, bo kto miałby głowę do sporów programowych, jeśli dla wszystkich jedynym programem jest utrzymanie władzy, jeśli się ją ma, i jej zdobycie, jeśli się jej nie ma.
Chory jest system.W imię walki z korupcją uchwalono u nas ustawę o finansowaniu partii z budżetu. W efekcie w imię walki z korupcją my, obywatele, sponsorujemy walki polityków z innymi politykami, już nawet nie z konkurencyjnych, ale z własnych partii. Co za to dostajemy? Show.
Nasze partie są bezwstydne, bezideowe, bezprogramowe i bezrefleksyjne.
System jest chory. To nie jest grypa. To jest rak. Mówi się, że system jest zabetonowany. Może i jest. A może jest tak, że jest zablokowany, bo nie znalazł się nikt, kto miałby dość determinacji i siły, by go odblokować.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)