Notka dotyczy:
giz3.salon24.pl/240241,miedzy-europa-a-rosja
www.salon24.pl/news/60884,le-figaro-sarkozy-i-merkel-chca-osadzic-rosje-w-europie
Według konserwatywnej gazety, Rosja potrzebuje UE, gdyż obawia się wzrostu potęgi Chin, a ponadto cierpi na zapaść demograficzną. "Kryzys gospodarczy pokazał słabość kraju, którego dochody z eksportu pochodzą w czterech piątych z surowców naturalnych" - zauważa "Le Figaro". Dodaje, że państwo to musi "rozwinąć konkurencyjny przemysł, otworzyć się na nowe inwestycje i techonologie" i że to właśnie - zdaniem francuskiego dziennika - prezydent Miedwiediew jest "orędownikiem tego projektu". Kreml zabiega także o ułatwienia wizowe dla rosyjskich obywateli, podróżujących do krajów UE.
Nie rozumiem tego podawanego uzasadnienia.
Zapaści demograficznej nie da się rozwiązać za pomocą modernizacji przemysłu i transferu technologii. Ułatwienia wizowe są nawet przeciwskuteczne, bo moga tylko odciągać coraz więcej osób z obszaru Rosji.
Rosja jest największym terytorialnie państwem świata, rzadko zaludnionym. Tam jest miejsce dla dwóch miliardów ludzi, tylko po prostu Rosjanie nie lubią się rodzić dla chwały mocarstwa.
Dodatkowo, skoro Rosja obawia się Chin, to powinna być bardzo słabym partnerem negocjacyjnym, bo jest w trudnej pozycji. Nie obserwujemy niczego takiego. Obserwujemy natomiast jak liderzy UE łaszą się do Rosji, jakby to UE bardziej zależało na dobrej kondycji Rosji niż samej Rosji.
Dalej:
"Le Figaro" podkreśla, że zbliżenie między Rosją a Unią Europejską wymaga pokonania różnych przeszkód, takich jak obawy Rosji wobec projektów NATO, m.in. wobec zapowiadanej przez Sojusz koncepcji obrony przeciwrakietowej. "Byłe państwa bloku sowieckiego w Europie pozostają też bardzo ostrożne wobec Moskwy" - dodaje "Le Figaro".
Oznacza to, że "różnymi przeszkodami" wymagającymi pokonania w zbliżeniu była lub nadal są tarcza rakietowa silnie popierana przez Lecha Kaczyńskiego, Polska, Czechy i kraje nadbałtyckie. Kraje te muszą stać się "mniej ostrożne", żeby dołączenie doszło do skutku.
Generalnie więc mamy do czynienia z geostrategiczną operacją prowadzącą do powstanie orwellowskiej Eurazji vel Eurosji. Merkel i Sarkozy'emu się wydaje, że to Rosja dołączy do UE, ale tak naprawdę to UE dołączy do Rosji, a tak naprawdę do ZSRR.
Jeżeli Rosja dołączy do UE, to będzie nim rządzić ze względu na ilość ludności oraz ze względu na swoją absolutną przewagę w zdolnościach dyplomatycznych oraz służbach specjalnych. To, czego nie dało się osiągnąć na drodze militarnej, uda się na drodze dobrowolnej odwrotnej aneksji.
Dlatego zaskakuje mnie entuzjazm, z jakim dwa największe kraje UE chcą się pozbyć swojej suwerenności.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)