Uff, zrobiłem kawał niezłej, nikomu nie potrzebnej roboty.
Poniżej wykres sondaży SMG/KRC dla TVN24 lub Faktów TVN. Na wykresie macie poparcie dla kandydatów w pierwszej i drugiej turze oraz poparcie dla partii. Uzględniłem również efekt odpływu do Palikota w ostatnich miesiącach.
Dane tej sondażowni są o tyle ciekawe, że w tym samym sondażu pytali się o poparcie dla partii i dla kandydatów. To daje wynikom większą spójność, niż gdyby pytano się o to samo w różnych sodażach, różnych ludzi.
Podstawowy mój wniosek jest taki, że ich sondaże są wiarygodne, choć błędne. Tj. zaniżali Kaczyńskiego, ale nigdy nie potrafili tuż przed wyborami trafić w jego wynik i się "uwiarygodnić". Przypomnę, jak się musieli z tego wstydliwie tłumaczyć. Po prostu mają zły operat losowania, nie dodzwonią się do wszystkich wyborców Kaczyńskiego, więc Kaczyński był notorycznie zaniżony i trzeba brać na to poprawkę.Chaotyczne skoki poparcia do drugiej tury w czerwcu wskazują na to, że jakby rotacyjnie dzwonili do trzech różnych pul wyborców. Nie ma takich skoków poparcia w tą i w tamtą o pięć procent w ciągu 4 dni.
N.p. widać, jak około 10 maja jednorazowo skacze ilość respondentów popierających PIS i Kaczyńskiego. To efekt losowy. Musieli w sondażowni dotrzeć losowo do jakiegoś telefonicznego zagłębia pisowców.
Widać, jak po wyborach PO korzysta z efektu zawstydzenia niezdecydowanych. Ludzie po prostu boją się przyznać, że nie głosują na partię rządzącą. Ale i tak tego w koncu nie zrobią, bo to jest ten niegłosujacy plankton.
Wydaje się więc, że w trakcie kampanii prezydenckiej pytanie o poparcie dla partii było lepszym wyznacznikiem wyniku I tury niż pytanie o poparcie dla kandydata. Tj. ludzie uczciwie odpowiedzą na pytanie niebezpośrednie.
Realne poparcie dla PO wynosi ok. 40 procent i właściwie od pół roku się nie zmienia. Ta partia już więcej miłości nie ugra. Wbrew temu, co twierdzi Migalski, kampania wyborcza prezydencka wcale nie przyniosła PIS jako partii jakichś nowych wyborców, bo nie widać tego po deklaracjach. Poparcie PIS to ok. 30 procent plus parę procent ukrywających poparcie.
Nie mam odpowiednich dat pod ręką, ale powódź też mogła wpłynąć na wynik poparcia dla PO.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)